Czy dawno temu w Shaolin jest oficjalnym albumem klanu Wu-Tang?

Zawikłana, skomplikowana i często kontrowersyjna historia upragnionego, jedynego w swoim rodzaju klanu Wu-Tang Clan Pewnego razu w Shaolin album stał się trochę bardziej, cóż… zawiły, skomplikowany i kontrowersyjny.



W nowo opublikowanym artykule śledczym autorstwa Bloomberg , publikacja rozmawiała z wieloma osobami najbliższymi słynnej grupie rapowej, przy czym wszyscy sugerowali, że 31-ścieżkowa, podwójna płyta CD, która została sprzedana Martinowi Shkreli - osławionemu i powszechnie wykluczanemu byłemu dyrektorowi farmaceutycznemu - za 2 miliony dolarów w 2015 roku. , w rzeczywistości nie jest oficjalnym albumem Wu-Tang Clan.



Utwór Bloomberga zaczyna się od komentarza Killa Sin, członka Wu-Tang Clan i członka grupy hip hopowej Killarmy ze Staten Island, która jest obecnie odsiaduje wyrok od 16 lat do dożywocia w zakładzie karnym Sing Sing w Ossining w stanie Nowy Jork. Raper, który przez całą swoją karierę pojawił się na wielu płytach z Method Man, RZA, Ghostface Killah i innymi, przypomniał sobie nagranie ciągu zwrotek dla Cilvaringza (producenta albumu) kilka lat temu, przed jego aresztowaniem i późniejszymi uwięzienie.






Sposób, w jaki to zaprezentował, czy miał to być w zasadzie jego album i chciał, żebym wykonał dla niego jakąś pracę, Killa Sin powiedział Bloombergowi o swojej sesji nagraniowej z Cilvaringzem, najwyraźniej nie wiedząc, że jego praca jest przeznaczona na teraz- słynny album Wu-Tang Clan.

Nie tylko Killa Sin ma również podejrzenia co do klarownego charakteru projektu.



To nie jest autoryzowany album Wu-Tang Clan. Nigdy tak nie było, upiera się Domingo Neris, menedżer U-God, założyciel grupy.

Menedżer Method Man, James Ellis, powiedział: Kiedy robiliśmy zwrotki, to było na album Cilvaringz. Jak stamtąd stał się albumem Wu-Tang? Nie wiemy o tym.

Shyheim Franklin, inny członek Wu-Tang Clan, który wcześniej występował na żywo z takimi osobami jak Tupac Shakur i The Notorious B.I.G. , również ma podobne konto. Pamięta nagrywanie z Cilvaringzem jakieś pięć lat temu na Staten Island.



Wspomniał, że jest to projekt, który starał się zrealizować ze wszystkimi, powiedział Bloombergowi Shyheim, który obecnie odsiaduje 14 lat za kratkami za zabójstwo drugiego stopnia. Nie było przypuszczenia, że ​​będzie to album Wu-Tang.

na wpół martwa Brenda ma dziecko

Chociaż odmówił komentarza na temat wyżej wymienionych roszczeń, Cilvaringz wydał następujące oświadczenie Bloombergowi.

Album i jego koncepcja były procesem ewolucyjnym, który trwał sześć lat, zbyt skomplikowanym, by można go było wyjaśnić w jednym kawałku. Wszyscy uczestniczący artyści Wu-Tang otrzymali płatność z góry, podczas gdy RZA i ja ponieśliśmy ryzyko finansowe projektu.

Obecny właściciel projektu, Martin Shkreli, również odmówił wyraźnego komentarza na temat roszczeń, zamiast tego odpowiedział e-mailem prostym hahahahahahahahahahaha, zanim potępił Bloomberg LP jako przeceniony, przestarzały system oprogramowania, który dotuje tracącą pieniądze firmę medialną.

Warto zauważyć, że chociaż Shkreli, w momencie publikacji, jest obecnym właścicielem albumu, to może się to zmienić, gdy jego aukcja LP na eBayu zakończy się późnym wieczorem (15 września). Obecna oferta przekracza 1 milion dolarów.

Twierdzenia różnią się również od tego, co powiedzieli RZA i Cilvaringz, gdy sprzedawali album na aukcji w marcu 2015 roku: album został nagrany w tajemnicy, a członkowie nie znali dokładnego wyniku, powiedział RZA w tym czasie, według Bloomberga. Ale kiedy ogłosiliśmy im, że taki jest plan, wszyscy zgodzili się, że to bardzo wyjątkowy pomysł.

Domingo Neris, menadżer U-God, przedstawił później własną relację z tego, co według niego się wydarzyło. Mówi, że przez wiele lat Cilvaringz zebrał liczne wersety od członków Wu-Tang, a później poskładał je wszystkie razem, aby stworzyć Pewnego razu w Shaolin .

Bardzo szczegółowo opisujemy jakość i sposób, w jaki dajemy z siebie wszystko, powiedział Neris. Nigdy nie upoważnilibyśmy nikogo do złożenia projektu i nazwania go płytą Wu-Tang Clan bez naszego oglądania, słuchania lub przebywania razem w tym samym pokoju. Tak właśnie działają ci faceci.

U-God twierdzi, że nie otrzymał jeszcze wynagrodzenia za swój wkład w album. W rezultacie raper w zeszłym roku pozwał Wu-Tang Productions Inc. i RZA. Jego menadżer twierdzi, że sprawa jest nadal w toku.