John Cena pochwalił swoich kolegów z Trainwreck za to, że poczuł się mile widziany na planie – i żartował, że nie ma nic intymnego w jego scenie seksu z Amy Schumer.
W rozmowie z Access Hollywood, amerykański mistrz powiedział o swoich filmowych doświadczeniach: Muszę się wiele nauczyć w tej grze, a Amy i Judd [Apatow] to bardzo zabawni ludzie z niewiarygodnymi osiągnięciami.
Stworzyli środowisko, w którym nie czułem się zagrożony, nie czułem się nie na miejscu, nie czułem się niefajny. To wzmocnienie i to środowisko doprowadziło do szalonych, niezręcznych momentów, które widzisz na ekranie.
Skromna gwiazda kontynuowała: Wiele rzeczy [improwizowanych] trafiło do filmu. A to tylko dlatego, że, jak powiedziałem, [Amy i Judd] ani przez sekundę nie sprawiali, że czułem się gorszy.
Traktowali mnie jak rówieśniczkę i jestem za to bardzo wdzięczna, bo jestem poza swoim żywiołem.
A w swojej scenie w sypialni z głównym bohaterem filmu, Schumerem, John ujawnił, że plan był raczej zajęty, ponieważ udawał, że jest zajęty.
Mówiło się, że to zamknięty zestaw, ale w ciągu 20 minut są dwaj operatorzy kamer, dwaj ostrzyciele, trzech specjalistów od oświetlenia, dwóch dźwiękowców, rekwizyty, powiedział John.
Catering był tam w pewnym momencie. Stało się to najbardziej nieintymnym środowiskiem z możliwych – i to pomogło! Nie ma w tym nic intymnego ani seksownego – to prawdziwa komedia.
To był cały dzień. Moja mama jest chyba taka dumna – cały dzień nosiłam skarpetkę! Specjalny.
