Nikki D wspomina, że ​​Def Jam nie zdawała sobie sprawy z tego, co zrobić z raperkami

Nichelle Nikki D Strong, pierwsza raperka, która podpisała kontrakt z Def Jam, opowiedziała o swoim czasie spędzonym w kultowej wytwórni, o przyczynie jej odejścia i nie tylko w nowo opublikowanym wywiadzie z Vlad TV .



Według Nikki D odniosła sukces ze swoim pierwszym albumem, Córeczka tatusia , pracując z takimi zespołami jak Bomb Squad, ale napotkała finansową blokadę, jeśli chodziło o wydanie jej drugiego projektu.



Były raper ujawnił, że w tamtym czasie Lyor Cohen nie zgodził się z jej żądaniami finansowymi, które obejmowały kilka dodatkowych tysięcy dolarów na teledysk.






Kiedy podpisałem kontrakt z Def Jam, wciąż było - było kilka raperów, ale niewiele robiło zbyt wiele, powiedziała Nikki D, zapytana, dlaczego wydała tylko jeden album. Kiedy podpisałem kontrakt, myślę, że to była wielka sprawa. To Def Jam… To, co się stało, to podpisanie kontraktu. Mam pierwszy album. Potem Bomb Squad, zespół producencki Public Enemy, ci sami ludzie, którzy to zrobili AmeriKKKa’s Most Wanted dla Cube zrobił cały album. Zrobiliśmy to w jakieś cztery lub pięć miesięcy. Pierwszy album był zajebisty, ale przy drugim tak. Nagraliśmy cały drugi album, wszystko. Flex wyłapywał z tego piosenki, grając na Hot 97… Lyor Cohen, scenarzysta czeków, nie był zadowolony z moich żądań, które wtedy nie były żądaniami divy. To tylko rzeczy, które chciałem zrobić, ponieważ wtedy tak naprawdę nie wiedzieli, co zrobić z raperką. I miałem własne wyobrażenie o tym, co chcę robić… Walczył ze mną za tę niewielką sumę pieniędzy.

Nikki D ujawniła, że ​​ostatecznie poprosiła Russella Simmonsa, który również ją podpisał, o zwolnienie jej z Def Jam. Stamtąd mówi, że miała nieudany okres w zarządzaniu jednostką Queen Latifah w Flava, a następnie przeszła na kierowniczą stronę muzyki.



Krótko mówiąc, nie udało mi się zrobić tego, co chciałem, powiedziała. Podpisałem kontrakt z jakimś nowym kierownictwem, Flava Unit Management. To byłaby Queen Latifah i drużyna. Podpisałem się z nimi iz jakiegoś dziwnego powodu nie wydarzyło się absolutnie nic, co mi obiecano… W tym momencie pomyślałem: „Muszę się zmienić. Muszę wiedzieć, co się dzieje po drugiej stronie i nadal muszę zarabiać ”. I wiedziałem, że pieniądze są naprawdę po stronie wykonawczej.