Długowieczność i hip-hop rzadko idą w parze. Pamiętasz hit Mims? A co z niegdyś prymitywnym konfliktem? Dla większości kariery rapowe przychodzą i odchodzą szybciej niż Twista, ale dla nielicznych, w tym legendarnego producenta Salaam Remi, Hip Hop to praca na całe życie.
Przy nakładzie pracy obejmującym dwie dekady, rozgłos Remiego wynika z jego zdolności do tworzenia eklektycznej różnorodności beatów, od jazzowego rytmu Nas 'Get Down do crossoverów, takich jak All I Want Is You Miguela (z udziałem J. Cole'a ). Jego wszechstronność sprawiła, że był także bliskim współpracownikiem nieżyjącej już brytyjskiej piosenkarki Amy Winehouse.
Jednak w przeciwieństwie do wielu jego rówieśników, Salaam Remi nie jest znaną postacią w hip-hopie, czymś, czym utalentowany twórca muzyki niewiele się martwi. Zamiast tego Remi pozwala swojej pracy mówić sama za siebie. Jego najnowszy album solowy, Jedna w komorze, ma listę wyróżnionych artystów, wystarczająco imponującą dla każdego artysty, i jak powie ci Remi, wciąż ma mnóstwo przemyśleń, mądrości i rytmów dla następnego pokolenia.
Krótko po wydaniu swojego nowego projektu Remi spotkał się z HipHopDX, aby omówić klucze do długoterminowego sukcesu, jego zdolność do pracy z wieloma różnymi artystami i ciągłą ewolucję hip hopu.
Salaam Remi o tym, jak instrumenty na żywo kształtują jego gusta muzyczne
HipHopDX: Sądząc po wszystkich instrumentach w Twoim studio, oczywiste jest, że nie jesteś typem producenta, który pozwala elektronice wykonywać całą pracę za Ciebie. Będąc synem muzyka, jak ważna jest dla Ciebie gra na instrumentach?
Salaam Remi: Kiedy byłem dzieckiem, grałem na perkusji, ale nie grałem za dużo. Brałem lekcje gry na pianinie i inne rzeczy, które ci każą. Tak naprawdę nigdy się do tego nie przystosowałem, ale byłem dzieckiem pokolenia Hip Hop, więc zacząłem grać na perkusji, potem programować automaty perkusyjne, a potem tworzyć bity, tak jak robiłby to każdy inny producent hip-hopu. W końcu chciałbym grać na instrumentach, aby rozwinąć to, co samplowałem. To sprawiło, że zacząłem grać na różnych typach instrumentów, ponieważ rozumiałem różne dźwięki; a to sprawiło, że bardziej zainteresowałem się inżynierią, zastanawiałem się, jak osiągnąć to, czego chciałem, tak samo, jak muzycznie.
Gra na instrumencie jest tego częścią, ale teraz wiedza na temat brzmienia, jak osiągnąć pożądany efekt, to zupełnie inna sprawa. Tak więc, jeśli chodzi o grę na instrumentach, tak naprawdę nie muszę na nim grać, ale muszę wiedzieć, czego chcę i jak to osiągnąć… jeśli spojrzysz na czyjeś telefony w dzisiejszych czasach, mogą mieć alternatywną płytę, ale mogą mają też płytę Pop [na nich]. Mogą mieć wszystko. Więc dla mnie to tylko kontrola dźwięku na tym etapie mojej kariery. Cokolwiek usłyszę, dam radę, jeśli zechcę. I [czuję się komfortowo] mając pełną kontrolę nad dźwiękiem od orkiestry po beaty, które tworzę na moim iPadzie.
DX: Porozmawiajmy o Twoim najnowszym solowym projekcie, Jedna w komorze . Czy korzystałeś z solowych projektów innych świetnych producentów, takich jak Pete Rock czy DJ Premier, kiedy wszedłeś do laboratorium?
Salaam Remi: Nie. Pete Rock i Premier uważam za współczesnych, zwłaszcza z perspektywy lat 90., podczas gdy nagrywałem od późnych lat 80-tych do lat 90-tych. Pete Rock i Premier zdecydowanie przesunęli poprzeczkę w latach 90-95; w tamtym momencie chciałem znaleźć się w pierwszej piątce, tak jak oni - raz i dwa, czy cokolwiek to było.
Ale to tylko mała część mojej kariery. W dłuższej perspektywie naprawdę przyjrzałem się Lalo Schifrinowi - nad którym pracowałem Godziny szczytu 3 z - jeśli chodzi o robienie muzyki orkiestrowej. Zainspirował mnie, razem z Monkiem Higginsem - który tworzył groove i basy, które samplowałem, ale też miał coś do aranżacji.
W tej chwili zdecydowanie jestem w muzycznej przestrzeni aranżacyjnej z produkcji Amy Winehouse, filmów, do których napisałem muzykę i wszystkiego innego. To coś więcej niż tylko mój wpływ na hip-hop. Moje wpływy hip-hopowe są kluczowe i bardziej niż nawet patrzenie na Pete Rocka i Premierów - którzy byli rówieśnikami moich pokoleń - jeśli spojrzę na hip hop, nadal będę się przyglądać Marley Marl , który pozwolił mi współprodukować z nim drugi album Craiga G, czyli Bomb Squad, ponieważ wciąż jestem w latach 80-tych. Pierwsze nagrania, nad którymi pracowałem, pochodziły z lat 80., czyli jeszcze przed wydaniem płyt przez Pete Rock i Premier. Pamiętam, jak widziałem DJ'a Premiera na imprezie z Guru w '89, więc mógł jeszcze nie produkować, może nadal był tylko DJ-em.
Więc tylko w tej ogólnej przestrzeni - która wciąż trwa 24 lata temu - dla mnie perspektywa mojego albumu i wszystkiego, co robię, to światowe dźwięki i produkcje oparte na twórczości Quincy Jonesa, twórczości kompozytora z dookoła świata. Ale nadal mam wrażliwość pokolenia Hip Hop. Nadal byłem w stanie zrobić Nas 'Made You Look.
Ale z drugiej strony opiera się nawet na tym, czym byli Fugees. Fugees byli tak eklektyczni, jak hip-hop, z odrobiną Karaibów. Rozpocząłem z nimi podróż w grudniu 1993 roku i pomogłem im rozwinąć się w to, kim się stają, a potem chcą i robią to sami. Więc ogólnie jest dla mnie spójne, z wyjątkiem tego, że teraz mam jeszcze większą kontrolę nad elementami.
How One: In the Chamber odzwierciedla obie połowy kariery Salaama Remiego
DX: Wielu ludzi patrzy na emceów i ich teksty, gdy myślą o crossoverowym elemencie hip-hopu, ale jako producent byłeś w stanie przejść od hip-hopu do kompozycji iz powrotem.
Salaam Remi: Dla mnie są dwie strony. Po pierwsze, naprawdę przejąłem kontrolę nad tworzeniem świetnych utworów instrumentalnych i bitów; to były moje lata 80-te, moje 90-te. A potem, od około 2000 roku w przód, naprawdę chodziło o pracę z ludźmi, którzy mieli świetne zdolności liryczne i świetne głosy. To jest wspólny mianownik między w , Miguel, Jazmine Sullivan, Amy Winehouse, Lauryn Hill i Wyclef [Jean] z Fugees. Ich teksty były tak samo ważne jak ton ich głosu i dlatego stali się tym, kim są.
I wciąż w tym momencie, wiedząc, że mogę manipulować muzyką od mocnych bitów, przez delikatne smyczki, po cokolwiek to jest - od akustycznego lub elektronicznego - zawsze chodzi o tekst piosenki, która wyróżnia się, a te słowa teraz cię uderzają w taki sposób, w jaki odbierasz emocje osoby. A teraz muzyka może być szeroko aranżowana lub pełna.
Tak więc dla One in the Chamber, pierwszej piosenki na albumie, słowa Akona są ważniejsze niż muzyka; energia muzyki popycha teraz tę historię. Ale z drugiej strony Chocolate Brown Eyes Jordana Sparksa prawie nie zawiera w sobie muzyki; chodzi o jej emocje. To był mój wzrost produkcji, podczas gdy w tym przypadku nie chodziło tylko o beat, chodziło o piosenkę, a potem o rytm, a potem o to, jak to wszystko się połączyło.
DX: Producent taki jak Ty nie ma większych problemów z uzyskaniem imponującej listy funkcji, które pojawią się w Twoich piosenkach. Jedna w komorze zawiera Akon, Ne-Yo i Estelle; dlaczego wybrałeś tych konkretnych artystów?
Salaam Remi: Cóż, to są właściwie artyści, z którymi napisałem te piosenki, więc to są wszystkie rzeczy, o których pracując z Akonem powiedziałbym: Hej, czy chcesz napisać kilka piosenek? O co chodzi z tym? Czy zamierzasz to umieścić na swoim koncie? Dobra, pozwól mi to zrozumieć. Ne-Yo, napisaliśmy 15 piosenek. Dobra, para była na jego ostatnim albumie. [Powiedziałbym], co robisz z tym? Dlaczego nie pozwolisz mi tego zrozumieć; Mam na to swoje sznurki.
To samo z Corinne Bailey Rae i Stephenem Marleyem; Poprosiłem go tylko, aby zaśpiewał dla mnie tę piosenkę Beatlesów, ponieważ wpadłem na ten pomysł, ale wiedziałem, że potrzebuję innego głosu niż typowy głos, aby to zrobić. Miałem zamiar najpierw zagrać instrumentalny, ale kiedy to zrobił, pomyślałem: Tak, to działa. I czułem gaj Reggae.
Zrobiłem to samo z Estelle; pisaliśmy piosenki. Ogólnie rzecz biorąc - Lemar, CJ [Hilton], wszyscy tam po prostu pisali piosenki, czy to na ich płytę, czy na ówczesny projekt. A potem po prostu zebrałem to wszystko razem, aby stać się tym albumem. Ale pozwoliłem piosenkom podyktować ich wybór na tę płytę i wciąż mam już ukończoną połowę moich następnych trzech albumów, tylko dlatego, że napisałem piosenki z tak wieloma ludźmi.
Ale dla mnie chciałem stworzyć doświadczenie dla ludzi, którzy po prostu lubią świetną muzykę. Jest to propozycja dla ludzi, którzy lubią muzykę, która mieści się w określonej kieszeni, niekoniecznie komercyjną, ale jest to piękna muzyka, która uderza w Ciebie w piękny sposób. Możesz go posłuchać i powiedzieć, wow, to było piękne doświadczenie. A więc dla mnie cała orkiestrowa przestrzeń, w której wciąż robię coś jazzowego w groove; chodzi o to, żeby móc się dobrze bawić, a potem iść, OK, dlaczego? Skończyliśmy więc na odwiedzaniu miejsc, takich jak The Blue Note w sobotni wieczór. Cóż, rozważ mój album The Blue Note w sobotni wieczór. Jeśli robisz to raz w miesiącu, czujesz się dobrze, wtedy wracasz, aby uzyskać to całkowite doświadczenie i te teksty. Nie zawsze chodzi o to, co się dzieje na 42ndulica.
Salaam Remi wyjaśnia, że bierze wskazówki z Concord & Blue Note Records
DX: Jak powiedziałeś, pracowałeś nad tą płytą z synem Boba Marleya, Stephenem Marleyem. Wygląda na to, że było mnóstwo muzycznych wpływów i okrzyków - na przykład w utworze Eleanor Rigby. Kto lub co miało wpływ na tę płytę i dlaczego zdecydowałeś się dorzucić muzyczne okrzyki?
Salaam Remi: Bycie dzieckiem pokolenia Hip Hop pozwala mi mieć licencję poetycką. Więc kiedy myślę o Nice & Smooth Czasami I Rhyme Slow, biorąc akustycznego Tracy Chapman i podkręcając go tak, że kiedy mówi, ja byłem na 125 i St. Nick, zawsze bierzemy te elementy i robimy to z powrotem w tym, co my chciałem, żeby tak było. Ostatnio pracowałem nad wieloma filmami, więc tak jak przy filmach, mogę siedzieć w tym pokoju. A jeśli włączymy bardzo akustyczną piosenkę, będzie to jeden nastrój, ale możemy umieścić w tej samej scenie coś hałaśliwego i kochanego.
Tak więc sposób, w jaki patrzę na Eleanor Rigby, jest taki, że podczas mojej pierwszej improwizacji eksperymentalnej po prostu nagrywałem. Powiedziałem: Wiesz co? Mam pomysł, zróbmy to z optymizmem. Wow, to jest inne. I właśnie to testowałem, żeby zobaczyć, czy mógłbym to rozłożyć z tą orkiestrą przede mną. A jeśli chodzi o powiedzenie: Hej, to byłoby dobre zestawienie, gdyby Stephen Marley to zaśpiewał. Po prostu, po raz kolejny, Stephen i ja byliśmy bliskimi przyjaciółmi. Stephen mieszka tuż za rogiem mnie w Miami, więc to było jak Hej yo, spróbuj tego. A on na to: Tak, uwielbiam tę piosenkę! Więc spróbował, poczułem się dobrze i byłem w stanie odwrócić aranżację i postawić na nim bas i trochę nadać mu groove.
Generalnie uwielbiam robić takie rzeczy, ponieważ jest to Hip Hop tak daleko, jak pokolenie Hip Hop. Ale myślę też, że jeśli teraz kultura młodzieżowa… Jeśli mają iPoda, będą tam mieli The Beatles i Boba Marleya, więc dasz im pomost.
DX: Album sam w sobie przypomina ścieżkę dźwiękową do filmu. Masz wysokie nuty, bardziej ponure partie i bardzo jazzowe sekcje. Nie jest tak spójny, jak niektóre projekty.
Salaam Remi: Powiedziałbym, że jest spójny, ale inne rzeczy są bardziej monotonne i jednostrefowe, więc jest to dzień z życia. To śródmieście, śródmieście, śródmieście; w ten sposób jest to po prostu ciągły przepływ. Ale po raz kolejny mój świat i moja kariera obejmują to wszystko. To mój album. Jeśli to był jeden z albumów tych artystów, może nie zajdą tak daleko, ale ponieważ to mój album, to było po trochu tego wszystkiego. Tak naprawdę nawet nie tknąłem hip-hopowej strony tego, ale teraz mam miejsce na następną i następną.
Tak naprawdę nawet nie pracowałem z większością moich stałych współpracowników nad tym albumem - którymi byliby Nas, Miguel i Jazmine Sullivan - ale teraz pracują nad swoimi albumami. Mamy muzykę i wszystko będzie się dalej ukazywać, ale otwieram scenę dla tego i dla mojej wytwórni Flying Buddha. Tak naprawdę opiera się na muzyce jak Concord lub Blue Note Records, ale dla młodego pokolenia, takiego jak Downtown czy XL Records.
Salaam Remi zastanawia się nad wcześniejszą pracą z Nasem i J. Cole'em
DX: Jesteś z Nasem od Boży Syn aż do Życie jest dobre. Jak to jest pracować z artystą w trakcie jego kariery?
Salaam Remi: Oboje się rozwijamy, więc nasze spojrzenie na rzeczy jest podobne, ponieważ mamy podobne doświadczenia. Więc cieszymy się niektórymi z tych samych części życia, chociaż on ma inną ścieżkę: jest żonaty, a nie żonaty; dzieci - nie mam dzieci i nie jestem żonaty. Odeszło od, Wow, mam prawie 30 lat, do, Wow, mam 40 lat. Więc to wszystko jest śmiech, ale w istocie obaj jesteśmy synami muzyków, którzy dużo wiedzą innej muzyki - wiele różnych hip-hopów i R&B, więc po prostu znajdujemy sposoby, aby to wyrazić.
To proces rozwoju, ale wciąż rozumiem, jak pilne może to być. Myślę, że z Nasem i moimi współpracami wciąż brzmią tak pilnie, jak zrobiłyby to nasze 17-letnie wersje. I właśnie tego staram się trzymać. Kiedy tworzę Hip Hop, chcę tworzyć Hip Hop, który uderzy cię w głowę. Ale to tylko hip-hop, który kocham. Inni ludzie dorastają do różnych rzeczy; to tylko dla mnie, ale jeśli tam jadę, to właśnie lubię robić.
DX: Kiedy myślę o Get Down, myślę o tym jako o mniejszym uderzeniu mnie w głowę, a bardziej o jazzowym utworze z fanfarami i żartami na klakson…
Salaam Remi: Cóż, to był jego pomysł. Dzień, w którym stworzyliśmy Get Down, numer jeden: jako producent nie samplowałbym tego Jamesa Browna w 2002 roku. Nie myślałem o tym, ale on powiedział: „Hej, chcę z tego rymować”. Możesz to dla mnie zapętlić? Więc poszedłem do Colony Records 49thi Broadway, kupił płytę, wrzucił ją do środka i zapętlił dla niego.
DX: Tak po prostu w środku sesji nagraniowej?
Salaam Remi: Tak, w tamtym czasie pracowaliśmy nad 48thi Broadway za rogiem. Poszedłem więc do sklepu i kupiłem płytę CD z Czarny Cezar ścieżka dźwiękowa. Zapętliłem to, a on powiedział: OK, samplował „Get Down”. Nas był producentem tej płyty. Więc zrobił to, a potem miał F.E.D.S. wywiad w magazynie. Mówił o różnych rzeczach, takich jak Pistol Pete, i obserwował kogoś z sąsiedztwa o imieniu Three Eye, który chwycił pistolet sądowy. Usiadł, słuchał, 20 minut z piórem, [i powiedział]: W porządku, wpuść mnie. Bum, wypluwa całą pierwszą zwrotkę jak: Tak, jestem na jakimś gównie Biggiego.
Ulice Nowego Jorku, po których zabójcy chodzą jak Pistol Pete, używając każdych trzech rymów słownych, jak zrobiłby to Big, wypluwają to wszystko z siebie, a na końcu to było jak: Teraz wrzuć „Get Downs”. Więc wrzuciłem rogi do środka, wrzuciłem w „Get Downs”. Kiedy pojawiła się druga zwrotka, zmieniłem rytm i bawiłem się produkcjami, ale to był jego pomysł. I tym właśnie się zajmuję: pozwalam artystom być sobą, mieć pomysł i pomagam im go zrealizować.
DX: Zrobiłeś zakończenie tej piosenki, prawda? - Jeśli w ten sposób nasi ludzie upadną, jak my kiedykolwiek wstaniemy? Jak kiedykolwiek wstaniemy, jeśli w ten sposób schodzimy na dół?
Salaam Remi: To właściwie jest mój głos; to ja. Mówiłem do fortepianu i naśladowałem swojego dziadka. Kiedyś zagrałem na końcu tego utworu na pianinie, dodałem do niego kilka taktów… To jest jego piękno i inspiracja. Właśnie powiedziałem inżynierowi, Kevinowi Crouse'owi, żeby nagrał mikrofony fortepianu i właśnie do tego przemówiłem, naśladując głos mojego dziadka w pianinie. Nawet o tym nie myślałem, po prostu to powiedziałem.
DX: Więc to było nie na topie? To był freestyle?
Salaam Remi: Potrafię całkiem nieźle freestyle. Zwykle wpadam na pomysł. Ale freestyle, jeśli chodzi o teksty, zazwyczaj pozwalam artystom robić to, co robią. Ale jestem dość spontaniczny.
DX: Produkujesz od Złotego Wieku Hip Hopu. Jak z czasem dostosowałeś się, aby pozostać w czołówce ewolucji hip-hopu? Jak przechodzisz od artystów z lat 90., takich jak Da Bush Babees, do J. Cole'a?
Salaam Remi: Myślę, że to wszystko jest dla mnie spójne. Ale myślę, że generalnie moje zasady mówią prawie to samo: usiądź i pracuj nad rytmem. Po prostu wibruję z ludźmi. Jeśli mamy zamiar prowadzić dobre rozmowy, rozmowy te zwykle zamieniają się w dobrą muzykę. Czasami po prostu spędzam sesję słuchając muzyki, na przykład: Hej, co o tym myślisz? Zagraj mi swoje ulubione piosenki. Więc usiądziemy i posłuchamy materiału, a gdy gra, złapię instrument, zamienię go w coś i po prostu wibrujemy, rozmawiamy i pozwalamy, by ich kreatywność się pojawiła.
Miałem do czynienia z artystami, którzy są na świetnym etapie swojej kariery; Miałem do czynienia z artystami, którzy są na załamaniu swojej kariery - niektórzy bogaci, niektórzy biedni. Odniosłem wielki sukces z artystami na początku ich kariery, pomagając im spojrzeć na ich proces nieco inaczej. Jak z J. Cole'em i sesjami, które z nim miałem. Napisał Who Dat do utworu, który robiłem z nim, a następnie zestawił rymy z powrotem na swoim własnym rytmie. Po prostu lubię ich inspirować. Zainspiruję ich, a potem oni mnie zainspirują i dzielimy się tą inspiracją. A jeśli odpowiednio to nagramy, możemy zainspirować innych.
Dlaczego Salaam Remi uważa, że zmieniły się perspektywy regionalnych słuchaczy
DX: Jakie jest Twoje dzisiejsze zdanie na temat stanu hip-hopu?
Salaam Remi: Wszystko jest inne. Jeśli chodzi o to, Hip Hop jest dla mnie wciąż taki sam, to tylko miejsce. W tej chwili muzyka, którą słyszymy, oparta jest na otwartych salach. Muzyka lat 80. była oparta na Dzielnicach Łacińskich i energii Dzielnic Łacińskich. A więc to, co ludzie na Manhattanie chcieli usłyszeć, co się wydarzyło w tym miejscu i jak się czuli, kiedy powiedziano im, żeby podnieśli ręce - ponieważ była tam ta muzyka i ktoś mówił - wtedy tak się stało.
Patrząc na to, że to miejsce stało się teraz klubami ze striptizem, ponieważ nowojorskie kluby zostały zamknięte przez policję hip-hopową kilka lat temu i nie było gdzie się inkubować. Więc nawet w Nowym Jorku, jeśli pytasz, gdzie naprawdę są ludzie, są w doskonałości lub są w Rendezvous Sue. Są w tych wszystkich klubach ze striptizem.
A potem na Południu - gdzie pozwolono na inkubację muzyki, zanim pozwolono na to wytwórni, stacji radiowej lub komukolwiek innemu - tak, gra się uderzający beat. Masz dziewczynę, która uszczęśliwia kolana faceta, odchodzi z pieniędzmi i płyną drinki. Och, to jest impreza! Więc ludzie będą tam codziennie i będzie grała piosenka. A potem lirycznie, ludzie, którzy są na szczycie tej przestrzeni… Będą tam ludzie, którzy będą tam z fartem, ale pod koniec dnia - linia po linijce dla Ricka Rossa, na Lil Wayne , dla Drake'a - nie możesz ich powstrzymać! Ponieważ ich wersety, metafory i sposób, w jaki opisują swoje ogólne doświadczenia, są takie same. Czy Milk D naprawdę tak bardzo różni się od Meek Mill’s I'm a Boss? Dobrze skomponowany bit w przestrzeni to coś, co zamierzam złapać linia za linią, i ma tę energię, która sprawi, że ktoś, kto siedzi, będzie chciał wstać i rzucić ręce.
Więc myślę, że energia hip-hopu… Jedyna rzecz, która się zmieniła, to perspektywa pewnych ludzi, którzy chcą usłyszeć inne dźwięki, które nie mają teraz znaczenia. Ale nie są one istotne, ponieważ nie ma miejsca, w którym można by na nich grać. I to się powoli zmieni z czasem.
DX: Rozmawiałem niedawno z raperem z Atlanty, który powiedział mi to samo - że Hip Hop na Południu jest tak powszechny w klubach ze striptizem, ponieważ tam się inkubuje.
włóż trochę respeku na moją koszulkę z imieniem
Salaam Remi: Gdzie nie ma filtra. Nikt nie mówi, że to nie może być to. A kiedy ktoś ci mówi, że nie możesz czegoś robić, ponieważ to nie jest fajne, wtedy przegrywasz.
Salaam Remi szczegółowo opisuje swoją pracę jako kierownik muzyczny i kompozytor
DX: Chciałem osobiście podziękować za ścieżkę dźwiękową do Powierzchnia biurowa . Kiedy myślę o tym filmie, wszystkie charakterystyczne momenty są lepsze dzięki zapadającym w pamięć utworom, z którymi są połączeni, za co częściowo odpowiadaliście. Czy są jakieś podobieństwa między deejayem a wybieraniem utworów do filmu?
Salaam Remi: Tak jak zawsze najpierw chodzi o teksty, tak zawsze na pierwszym miejscu jest film. Mówiąc to, nigdy nie myślę, że umieszczę na scenie piosenkę, która zniweczy wizję reżysera dotyczącą sceny - dialog, nastrój, to, co się mówi i jak jest odbierane. Więc zawsze najpierw chodzi o to i myślę, że to najważniejsza rzecz. Dopóki jesteśmy w stanie osiągnąć to, co tworzy historię i co ją napędza, wtedy piosenka naprawdę działa. Najważniejsze jest znalezienie utworów, które to robią lub napisanie czegoś, co leży u podstaw tego, co się dzieje. Jeśli masz coś, co idzie pod prąd, to film jest głupi; muzyka tego nie robi.
DX: Jak przeglądasz swoją bibliotekę muzyczną i znajdujesz ten jeden utwór, który pasuje idealnie do określonej sceny?
Salaam Remi: Oglądanie sceny, przeglądanie rzeczy i pisanie rzeczy. Jest w tym także sztuka. Świetni nadzorcy muzyczni to ktoś, przed kim możesz zdjąć kapelusz, ponieważ są w stanie na to spojrzeć i mają świetne pomysły na różne przestrzenie. Różni ludzie będą postrzegać rzeczy w różny sposób, ale wielu reżyserów ma wiele pomysłów na to, co czują i co próbują z czegoś wyciągnąć, na przykład Quentin Tarantino. Wie, jakiej muzyki chce do danej sceny, zanim jeszcze zrobi zdjęcia.
Ale znowu, jako kierownik muzyczny lub kompozytor, Twoim zadaniem jest praca z reżyserem jako artysta - po prostu komunikowanie się z nim. Wiedząc, że szukają czegoś od Ciebie i są w stanie to dostarczyć; [reżyser] może ci to wyrazić, a ty możesz znaleźć dla tego przestrzeń.
DX: Podobnie jak przy produkcjach, pracowałeś nad szeroką gamą ścieżek dźwiękowych z Zoolander do Zmarły , filmy, które wymagają od Ciebie odejścia od hip-hopowych korzeni. Co to mówi o twoim guście muzycznym?
Salaam Remi: Mam na myśli z Zmarły, Zoolander i Powierzchnia biurowa- Zrobiłem jedną piosenkę dla Powierzchnia biurowa nazwał Shove This Jay-Oh-Bee, z którym Mike Judge chciał to zakończyć. Zoolander i Zmarły mam utwory, które wyprodukowałem, które zostały w nim umieszczone. Ale z Blask, Właściwie to zaliczyłem; w dokumencie [Mike] Tyson umieściłem w nim muzykę. Z Godziny szczytu 3 i Seks w wielkim mieście, Właściwie współpracowałem z reżyserem i zespołem kreatywnym, aby napisać piosenki, które zostały napisane do filmu tak, jak chciał tego reżyser. Więc z tymi byłem bardziej zaangażowany, jeśli chodzi o tworzenie dynamiki tego.
Zrobiłem wiele piosenek dla samych tytułów końcowych, na przykład dla Gnomeo i Julia i Krwawy diament . Ale kiedy to sprowadza się do Seks w wielkim mieście i Godziny szczytu 3 , Faktycznie pracowałem od scenariusza do ekranu przez cały ten proces. To jest coś, co zaatakowałem w 2004 roku i powiedziałem: Hej, to jest coś, czego chcę się nauczyć i nad tym popracowałem. Dostałem miejsce w Los Angeles, siadałem na każdym spotkaniu i naprawdę się do niego przyłożyłem, ponieważ nie chciałem po prostu pojawić się i powiedzieć, że wykonałem swoją część. Będę tu na każdym spotkaniu, będę tu przed każdym spotkaniem i chcę zobaczyć, co się dzieje. To była moja opcja i zdecydowałem się to zrobić. To jest mój sposób na zrobienie tego.
DX: Jakie inne formy muzyki współczesnej wywarły na ciebie największy wpływ?
Salaam Remi: Wiele rzeczy to starsza muzyka. W ciągu ostatniego roku słuchałem dużo jazzu. Kiedy byłem młodszy, słuchałem dużo jazzu, ponieważ tak właśnie produkowaliśmy. Słucham rzeczy, które poszerzają mój umysł. Zmiana akordów i zauważanie, gdzie są rzeczy, a potem, kiedy robię płytę komercyjną, te wpływy teraz wrócą ze mną… ale często jest to po prostu dużo jazzu i orkiestrowej rzeczy - rzeczy, które brzmią jak Mój album.
Naprawdę, ta płyta Corinne Bailey Rae [Makin ’It Hard For Me]. Na tej płycie gram na pianinie, basie i perkusji. Czuję się na tej płycie… sposób, w jaki się do tego podchodzę. Corinne gra na gitarze i udało nam się znaleźć świetne miejsce, a potem dodałem orkiestrę, aby przenieść ją na zupełnie inny poziom kinowy. Ale rdzeniem jest to, co czuję z powodu wszystkich moich różnych wpływów.
DX: Niedawno założyłeś własną wytwórnię Louder Than Life w ramach Sony Music. Jesteś także wiceprezesem i zajmujesz się A&R w Sony Entertainment. Jak to jest przejść od strony artysty do strony korporacyjnej?
Salaam Remi mówi: Treść jest ważniejsza niż ja.
Salaam Remi: Wspaniale. W tej chwili pod Louder Than Life mam dwie różne marki, które są również moimi butikowymi. Więc mój album jest w Flying Buddha Records, który jest bardziej jazzowy pod względem treści, ale jest sprzedawany bezpośrednio w kulturze młodzieżowej. Mam też Hiatus Kaiyote, więc wszystko idzie świetnie. Moja druga wytwórnia Re Mi Fa Music, ma Mack Wilds, to Hip Hop z lat 90.
Naprawdę czuję się dumny z muzyki i artystów, z którymi pracuję, i widzę dla nich wielki potencjał w przyszłości, w którym chcę być częścią - długich wybitnych karier ludzi, którzy będą mieć znaczenie dla siebie i pokolenie.
Jeśli chodzi o przestrzeń wykonawczą, to jest to coś, co zawsze robiłem bez robienia tego, więc nigdy nie było A&R, który przyszedł na sesję Fugees. Zawsze. To samo dotyczy Amy Winehouse. Niektórzy to robią, ale dla mnie, mój wpływ na artystę, po prostu pracujemy razem, rozwijając to, co chcieliśmy zrobić. A nawet pracując nad filmami. Pracowałem jako producent wykonawczy przy filmach, więc w moich relacjach wszystko jest po prostu pozytywną przestrzenią.
Tak więc teraz, dla mnie jako kierownika, jest to wspaniałe, ponieważ mam świetne relacje z większością kierowników, z którymi pracuję po tak długiej pracy z nimi na różnych stanowiskach. A także ze społecznością twórców, po prostu mogąc porozmawiać z kimś o piosence i mogą mi coś powiedzieć, ale mogę też powiedzieć: Hej, to dobry pomysł. Często kreatywni ludzie zapominają, jacy są dobrzy i potrzebują kogoś, kto im o tym przypomni.
DX: W jaki sposób pomagasz artyście doskonalić się, aw niektórych przypadkach budować na ich przeszłości, aby pomóc im w karierze?
Salaam Remi: Tylko rozmowy. Zapytanie ich, co im się podoba i kim chcą być, a następnie zobaczenie, jak mogę to osiągnąć.
DX: Mimo że jesteś na poziomie wszystkich dzisiejszych znanych producentów lub powyżej, Twoje nazwisko nadal nie jest powszechnie rozpoznawane przez zwykłego fana muzyki. Dlaczego tak jest i czy wolisz to?
Salaam Remi: Tak, całkowicie. Po pierwsze: nigdy nie byłem artystą. Kiedy więc myślisz o DJ Premier z Gang Starr i Pete Rock of Pete Rock & C.L. Spokojnie, zawsze robili albumy i trochę za tym siedzieli. Nie jestem osobą, która musi mówić i oznaczać moje rekordy. Zawsze chodziło o artystę, z którym pracowałem. Zawsze za tym się opowiadałem i to jest tylko moja osobowość, a także coś, co czuję, że prawdziwi twórcy zrobili z biegiem czasu. Nie próbowali brać kredytu, zanim się zorientowałeś, że to się stało. Dla osób, które się tym zajmują, cieszę się, gdy mówią: „Hej, nie mogę się doczekać Twoich produkcji, ale zawsze rozumieją, że treść jest ważniejsza ode mnie”.
ZWIĄZANE Z: Salaam Remi: Sprawił, że słuchałeś
