Jesteśmy sojuszem, ogłasza Royce Da 5'9 tłumowi fanów Slaughterhouse w Los Angeles, kalifornijskim El Rey Theatre. Jesteśmy ekwiwalentem Voltrona, kontynuuje, gdy trąbki Sound Off dudni, a publiczność krzyczy do każdego słowa. Przez chwilę stoi sam, rymując powoli, aż jego tempo nabiera tempa. Wkrótce dołącza do niego każdy członek Rzeźni. Najpierw Joell Ortiz, potem Crooked I i wreszcie Joe Budden. To jest Rzeźnia. To jest sojusz. To jest Voltron rapu.
Po pokonaniu przeszkód jako solowi artyści w różnych podróżach ich drogi się spotkały. Wraz z Nino Bless, ci czterej emcee pobłogosławili utwór i nazwali go Slaughterhouse. Na początku wydawało się, że to jednorazowy wyczyn, który miał być przedmiotem debaty w barbershopach, blokach i deskach. Kto miał najlepszy werset? Ale w końcu stało się jasne, że piosenka była czymś więcej. Stało się to początkiem grupy dla tych czterech emceuszy. Stał się tym sojuszem, tak groźnym jak ich nazwa i tak lirycznym, jak sugerowała ich przeszłość. Krytyczne uznanie nastąpiło, gdy grupa wydała niezależny projekt grupowy. Potem nadeszło wideo.
Tam stali. Eminem, w swojej piosence z Drake'em, Kanye Westem i Lil Wayne, zdecydował się stanąć u boku innego zestawu emceów. Wybrał Rzeźnię. Jego wieloletni przyjaciel, który stał się wrogiem, a stał się przyjacielem, Royce'em, był tuż za nim. Crooked, Joe i Joell byli tuż obok niego. Dym w tym filmie stał się ogniem w umowie Shady Records dla grupy, tworząc Shady 2.0 wraz z Yelawolfem. Potem przyszło czekać.
Debiut Shady w Slaughterhouse był mocno wyczekiwany. Dzięki wsparciu Eminema fani byli ciekawi i podekscytowani, jaki będzie wynik. Ich pierwszy album, niezależny projekt, był tak dobrze przyjętym albumem, że oczekiwania co do płyty Shady były olbrzymie. Następnie w tym tygodniu Witaj w naszym domu w końcu przyszedł.
W tym wywiadzie dla HipHopDX, Crooked I i Joe Budden mówią o koleżeństwie grupy, wkładzie Eminema w ich album, sukcesie, porażce, Truth or Truth and Goodbye. Dyskutują również Witaj w naszym domu , ich osobowości i znaczenie rymowania w ich życiu osobistym.
Ed Sheeran bajka z Nowego Jorku
Slaughterhouse On Eminem’s Contributions, the Group's Bond & Be Labeled In Rap
DX: Jakie elementy, twoim zdaniem, zawiera ten album, a których nie zawierał pierwszy album i czemu przypisałabyś tę różnicę?
Krzywy I: Cóż, przychodzi mi do głowy jeden inny element: Eminem. [Śmiech] Tak, to zupełnie inny element na tym albumie. Miał pewien wpływ na pewien materiał. Zaaranżował, miksował i został wyróżniony. To była duża różnica między pierwszym a ostatnim albumem. Poza tym powiedział: Yo, zakochałem się w pierwszym projekcie. Idź i rób to, co robisz.
DX: A co z dynamiką grupy? Wiem, że wszyscy staliście się większymi przyjaciółmi od samego początku. Jak ta koleżeństwo przyczyniło się do procesu nagrywania?
Joe Budden: Myślę, że koleżeństwo jest czymś, co poprawia się wraz z upływem czasu każdego dnia. Chociaż nasza chemia była dobra za pierwszym razem - nagraliśmy ten album w sześć dni - tym razem myślę, że najlepszym sposobem na powiedzenie tego jest to, że chemia prawdopodobnie bardziej odzwierciedla muzykę. To dlatego, że przydzielono nam więcej czasu, aby to pokazać.
DX: Kiedy rozmawialiśmy o pierwszym albumie Slaughterhouse, Royce Da 5'9 powiedział, że chcesz zająć się pudełkami, w których ludzie umieścili was wszystkich. W przypadku tego albumu, jakie były obawy, które wszyscy mieliście, dyskutując o kierunku albumu, jeśli każdy?
Joe Budden: Nic szczególnego. Nie, myślę, że wszyscy po prostu tam weszliśmy i postaraliśmy się zrobić wszystko, co w naszej mocy. Potem ta muzyka Slaughterhouse zaczęła pojawiać się naturalnie, organicznie. To był mózgowy proces, ale nie zastanawialiśmy się, jak powinniśmy być reklamowani, jak powinniśmy być promowani, nagrywać singla lub nagrywać dziewczęcy album. Nie braliśmy w to żadnego udziału. Mamy milion surowych płyt, które rozpoczęliśmy, ponieważ jeździliśmy tam jak maszyna, dzień w dzień, tygodniami, tygodniami i tygodniami w Detroit. Nie. Nikt o tym wszystkim nie myślał. Po prostu weszliśmy tam, wibrowaliśmy i strefowaliśmy. Na szczęście dla wszystkich zaangażowanych stron wyszła z tego dobra muzyka.
najnowsze albumy i mixtape’y hip hop
Slaughterhouse On Witamy w: Our House, Goodbye, & Personal Lyrics Behind Truth Or Truth
DX: Joe Budden mówi: „Porażka nie wchodzi w grę” na „Zrobiliśmy to”. Niedawno rozmawialiśmy z Crooked I o tym, jak różny jest sukces dla każdego. Jak zdefiniowałbyś sukces i porażkę w przypadku tego albumu?
Joe Budden: Jestem pierwszym, który powiedział, że sukces jest samookreśleniem. Jeśli album zostanie wydany i sprzedaje się w jednym egzemplarzu, to naprawdę nie jest moim zmartwieniem, ponieważ tam poszliśmy i stworzyliśmy najlepszą możliwą muzykę, jaką byliśmy w stanie zrobić. Ktokolwiek to lubi, to świetnie. Doceniam to. Ktokolwiek tego nie zrobi, moim zdaniem, pozbawiłabyś się, ale mogłabyś poczuć się zupełnie inaczej. Muzyka jest świetna.
Krzywy I: Popieram tę emocję. To tak, jakbyś był w zakładzie fryzjerskim i podszedł do ciebie koleś i powiedział: „Flip a Bird” jest ciężki. To dla mnie sukces. Czuję, że ktoś docenia to, co w to wkładamy. To wszystko. Mnie osobiście, w mojej karierze osobistej, ciężko było mi dostać się na tę półkę. Miałem kilka kontraktów płytowych. Zawsze było coś, co poszło nie tak między mną a tworzeniem muzyki a jej wydawaniem. Tak więc, gdy produkt jest na półce, to sukces.
DX: W Goodbye wszyscy emceerzy omawiają bardzo osobiste, a jednocześnie bardzo powiązane tematy. Jak powstała ta piosenka i jak wszyscy zareagowaliście na swoje wersety, kiedy je usłyszeliście?
Joe Budden: Zwaliło mnie z nóg. Zawsze jestem pod wrażeniem rzeczy, które robią ci faceci.
Krzywy I: Człowiek! Z Goodbye, która jest prawdopodobnie moją ulubioną piosenką na albumie, Joe [Budden] po prostu tam wszedł i ją odłożył. Nadał ton. Byliśmy w Los Angeles, w moim studio. Boi1da wyszedł z szalonym beatem w dupę. Joe wszedł do budki, a reszta to już historia. Musieliśmy wyczuć to, co robił. Jego gówno było tak autentyczne i prawdziwe, że nie mogliśmy nic zrobić, jak tylko podążać za tym własnymi drogami. Wiesz?
DX: Czy jest kiedykolwiek temat, który jest zbyt osobisty, aby go poruszyć na płycie?
Krzywy I: Dla mnie było tak, że kilka tematów, które wstydziłem się omawiać. Czasami dorastałem poniżej granicy ubóstwa. O pewnych rzeczach wstydziłbym się mówić, gdy byłem młodym emcee. Wiesz? Ale kiedy Tupac stworzył `` Kochaną mamę '' i ujawnił, że jego matki w pewnym momencie wpadły w szał, spojrzałem na niego i zainspirował mnie, pomyślałem, że gdybyśmy byli wystarczająco otwarci, aby to powiedzieć, nigdy nie bałabym się tego. nie mów nic o wszystkim, co dzieje się w moim życiu osobistym. Dobry czy zły.
kiedy wyjdzie nowy album j Cole'a?
DX: Joe, a co z tobą?
Joe Budden: Do diabła, nie! Nie. Im bardziej osobisty, tym lepiej dla mnie. Słuchaj, jeśli mój penis swędzi, będę o tym rapować. Ale to tylko ja.
DX: Jak myślisz, skąd bierze się ta szczera uczciwość?
Joe Budden: To znaczy, czuję się ze mną dobrze. To naprawdę podstawa. Tak naprawdę nie chodzi mi o to, co ktoś inny ma do powiedzenia lub myśli o moim życiu lub sposobie, w jaki nim żyję. Kiedy działasz w ten sposób, gówno przychodzi łatwo. Nie wiem, czy to świadczy o uczciwości, bezpieczeństwie czy wygodzie. Nie wiem, czemu to przypisać, ale wezmę to.
DX: Czy to dlatego mówisz o byciu tak dumnym ze swojego syna, kiedy podszedł do ciebie i powiedział: Jestem dziwny w kwestii Prawdy czy Prawdy?
Joe Budden: O tak! O tak. Cholernie dobrze! To nie było coś w rodzaju… Nie byłam na tyle uprzywilejowana, by być tam na każdym etapie dorastania mojego małego chłopca. Ale nawet gdybym był, prawdopodobnie nie jest to coś, co próbowałbym mu dać tak wcześnie. Freestyled to gówno do mnie. Zaskoczył mnie totalnie totalnie totalnie. To było jak… To był dla mnie zły moment.
DX: Wygląda na to, że to też był dumny moment.
Joe Budden: Tak, łatwo. To był z pewnością jeden z moich najbardziej dumnych momentów.
Slaughterhouse: uczenie się od siebie nawzajem, wyrzucanie z siebie, nasza droga i emocje w muzyce
DX: Czego wszyscy byście powiedzieli, że nauczyliście się obserwując się nawzajem teraz, kiedy jesteście przyjaciółmi?
Krzywy I: Cały czas się od nich uczę, stary.
Joe Budden: Słowo.
Krzywy I: Po prostu uważam, że dobry artysta albo człowiek z epoki musi codziennie się czegoś nauczyć. W dniu, w którym przestajesz się uczyć, współczuję ci. Aby zostać umieszczonym w środowisku wokół trzech genialnych artystów, moim zdaniem tak bardzo się wchłaniasz, a ja wchłaniam to wszystko. To zbyt wiele, aby nawet nazwać niektóre rzeczy, których się uczę, nawet nie wiedząc, że się uczę.
20 najlepszych piosenek r&b
Joe Budden: Za dużo się od nich uczę. Ciągle się uczę.
DX: Niedawno zapytałem Crooked I, kiedy zdał sobie sprawę, że [Slaughterhouse] to coś więcej niż grupa rapowa i bardziej jak rodzina. Ale byłem zainteresowany pozostałymi członkami i kiedy nadszedł moment, w którym zdałeś sobie sprawę, że to coś głębszego niż tylko ekipa rapowa, to była bardziej przyjaźń.
Joe Budden: To było dawno temu. To było w latach 2008-2009. Doszedłem do tego we wczesnej fazie gry dla mnie. Żadna rzecz [sprawiła, że to się stało]. To była kombinacja rzeczy. Ale było to kilka rzeczy i te rzeczy są nadal na wystawie.
kto grał lil kim w notorycznym
DX: Piosenki takie jak Frat House, My Life, Throw it Away, a nawet Our Way brzmią jak uroczyste kawałki. Czemu to przypisujesz?
Joe Budden: Całą muzykę na albumie przypisuję całemu naszemu ogólnemu nastrojowi w tamtym czasie. Gdybyśmy byli w studio i mieliśmy jedną wielką imprezę, ponieważ czuliśmy, że w końcu zbliżyliśmy się o krok do naszego ostatecznego celu, więc mieliśmy ochotę świętować, a potem świętowaliśmy, wspominaliśmy. Opowiadaliśmy historie wojenne. Rozmawialiśmy o unikalnych ścieżkach czterech różnych braci, które prowadzą do tego, gdzie jesteśmy dzisiaj, wszystko wbrew przeciwnościom. Ale tak, jeśli brzmi to tak, jakbyśmy świętowali, to prawdopodobnie dlatego, że świętowaliśmy jakieś gówno.
Krzywy I: Tak, gdybym poszedł do klubu ze striptizem tamtej nocy w Detroit, mógłbym mieć gotową zwrotkę do Throw it Away. Wiesz? Ale dobry projekt w hip-hopie, jako fan hip-hopu, a nawet nie jako artysta, dobry projekt powinien zawsze szanować codzienne nastroje: szczęście, złość, smutek. Tak długo, jak możesz poczuć każdą emocję na tym albumie, praca została wykonana. Gdybyś mógł świętować „Throw it Away and My Life”, mógłbyś zastanowić się nad Goodbye and Other Side, zrozumiałbyś, przez co przechodzimy w Our House, to kolejka górska emocji. Tego właśnie chcę od albumu i czuję, że to właśnie dostarczyliśmy.
DX: Co według ciebie było najbardziej zaskakującym aspektem twoich kolegów z grupy?
Krzywy I: Joell [Ortiz] potrafił wstać. Jest przezabawny. [Śmiech] Potrafi też kontrolować tłum jak skurwysyn, nawet bez rapowania. Royce [Da 5'9] jest bardzo techniczny. Jest bardzo, bardzo techniczny w studiu. Potrafi przenieść piosenkę z jednego poziomu na zupełnie inny, nawet nie rapując, tylko dzięki swoim pomysłom. Jeśli chodzi o Joeya, jedną rzeczą, którą podziwiałam w nim, odkąd założyliśmy tę grupę, była jego otwartość i szczerość, o czym właśnie rozmawialiśmy. Jeśli jest na scenie i czuje się w określony sposób, poinformuje publiczność o tym, a nawet przeprowadzi wywiad. Więc ci faceci to zdecydowanie ludzie, od których można się uczyć, artyści, od których można się uczyć. To była niezła jazda, stary. Jeśli Jutro rozpadnie się Rzeźnia, to i tak będzie ona zawsze moja. Mam atrament w skórze i nigdzie nie idzie, człowieku. Jestem Rzeźnikiem na całe życie.
Kup muzykę autorstwa Joe Buddena 
ZWIĄZANE Z: Slaughterhouse: Rap In The Key Of Life
