Rozmowa z VladTV o postrzeganej rozłamie z Tylerem The Creator, Vince Staples zlekceważył możliwość pojawienia się wołowiny i przypisał jej pochodzenie faktowi, że głupi i czarnuchy Tylera zbyt poważnie traktują Internet. Dlaczego czarnuchy miałyby traktować poważnie wszystko, co Tyler mówi w Internecie?
Mówiąc o swoim związku ze współzałożycielem Odd Future, Staples zasugerował, że postrzeganie wołowiny wśród raperów jest wypaczone.
Fajnie, powiedział. Tyler spoko. Nie rozmawiam z czarnuchami, których tak nie znam. Ja i Tyler właśnie zaczęliśmy rozmawiać. Ale Tyler spoko. To nic wielkiego. Czarnuchy zawsze próbują zrobić coś więcej, niż jest. Oto jak patrzę na tę całą rapową wołowinę: jeśli to naprawdę problem, ktoś zostanie pobity. Nie ma znaczenia, kto to jest. Ktoś zostanie pobity, ktoś zostanie ścigany po ulicy czy coś w tym rodzaju. Ale jeśli to nie jest żaden problem, to nie jest to żaden problem. Nie podoba im się to. Nie lubią tego człowieka. Nie lubią tych czarnuchów. Nie zraniłbym się w tyłek z powodu niczego takiego… Ludzie tak mówią gówno, ale ludzie cały czas ignorują Tyler tweetują do mnie w stylu: „Hej, podoba mi się ta piosenka. Podoba mi się ta piosenka. ”Ale to jest gówno, o którym mówią czarnuchy.
Odnosząc się do sukcesu Odd Future i własnej marki Tylera, Vince powiedział, że Tyler wiele zrobił.
Dodał, że Tyler stworzył Tylera. Nikt nie może przypisać sobie zasługi za tego człowieka. Tyler stworzył Tylera. Kropka. O to właśnie chodzi. Nie możesz tego nienawidzić. To nie ma nic wspólnego z nikim. Tyler stworzył Tylera. Zrozumiał, co chce zrobić. Wymyślił swój pas. Wymyślił swój plan. Kiedy czarnuchy próbowały go nienawidzić, robił to sam, robiąc to, co musiał. Jeśli masz z tym problem, to po prostu kupa gówna. To cię nie dotyczy. Cała sprawa Tylera dotyczy jego, jego przyjaciół i ludzi, z którymi pieprzy się w ten sposób. Jeśli to cię nie dotyczy, nie rozumiem, dlaczego ktokolwiek miałby go nienawidzić. Wiele osób to robi, ale fajnie jest być hejterem. W dzisiejszych czasach fajnie jest nie pieprzyć się z gównem.
Opisując swój związek z Frankiem Oceanem, Staples wyjaśnił, że jest bliskim przyjacielem kuzyna piosenkarza.
Tak, jego kuzyn jest moim ziomkiem, powiedział. Jego mały kuzyn jest jednym z moich prawdziwych, naprawdę bliskich czarnuchów. Więc znam go przez to.
Zapytany, czy był zaskoczony, kiedy Ocean wyszedł jako homoseksualista w 2012 roku, Vince odpowiedział, że mnie to nie obchodzi.
- Czarnuchy to geje - powiedział. Niektórzy czarnuchy są gejami, niektórzy są hetero. To jest życie. To nie ma ze mną nic wspólnego. Czuję, że kiedy czarnuchy się tym przejmują, prawdopodobnie jesteś gejem. Lubisz: „Stary, ten czarnuch wesoły, ten gówno dziwny facet”. Dlaczego czujesz taką presję? Czujesz, że musisz być następny w kolejce? Tak na to patrzę. Jaki masz problem?
Dręczony własnym poglądem na to, że artyści decydują się na współpracę z piosenkarzem ze względu na jego orientację seksualną, Staples twierdził, że to nie jego sprawa.
Osobiście nie obchodzi mnie, czy ktoś pracuje z Frankiem Oceanem, bo to nie ma ze mną nic wspólnego, powiedział. Twój powód, dla którego nie pracujesz z Frankiem Oceanem, jest głupi. Nie wiem nawet, dlaczego taka sytuacja miałaby miejsce. Jeśli nie chcesz pracować z czarnuchem, nie chcesz pracować z czarnuchem. To nie rani jego kieszeni. Wyzdrowieje. Czy wszystko będzie dobrze, jeśli nie chcesz pracować z Frankiem Oceanem? Jestem prawie pewna, że Frank Ocean nie zwraca się do skurwysynów w stylu: „Hej, daj mi gorące szesnastki”. Wiesz, co mam na myśli? Ludzie po prostu traktują siebie zbyt poważnie. Skurwysyny za bardzo dbają o siebie. Czują się wyjątkowi. Każdy jest osobą. Nie ma nikogo lepszego niż następny człowiek, bez względu na to, co robi. Żyjemy w świecie, w którym pieprzysz się z czarnuchem, bo on powiedział, że sprzedaje kokainę jakiejś mamusi i zabił dziś 50 czarnuchów, zanim nagrał piosenkę w studio. Ale jak tylko czarnuch staje się gejem, czarnuch staje się dziwakiem. Czarnuchu, to popieprzone przekonanie. Nie obchodzi mnie to, czego nikt nie robi, jeśli nie dotyczy to mnie, mojej rodziny lub moich ludzi. Jeśli nic dla mnie nie masz, nie obchodzi mnie, kim jesteś, co robisz, kogo pieprzysz, jakie jedzenie lubisz. To twoje gówno. To nie ma nic wspólnego z nikim innym.
ZWIĄZANE Z: Vince Staples omawia pracę z Macem Millerem, nr I.D.
