Opublikowano: 20 października 2015 r. 10:45 przez Kellan Miller 4,0 z 5
  • 3.12 Ocena społeczności
  • 25 Oceniono album
  • 14 Dałem mu 5/5
Prześlij swoją ocenę 25

Prawda jest dziwniejsza niż fikcja, ale dzieje się tak, ponieważ fikcja jest zmuszona trzymać się możliwości; prawda nie jest. Te słowa pochodzą od autora historycznego i byłego pilota łodzi rzecznej Mississippi Marka Twaina w 1987 roku i do tej pory nic nie napisano o własnym Big K.R.I.T. pierścienie są prawdziwsze. Od 2010 roku K.R.I.T. Wuz tutaj , emcee / producent rutynowo wypuszczał mnóstwo fenomenalnego materiału, a następnie zgromadził szaloną bazę fanów i zdobył niemal jednogłośny szacunek dawnych legend gry, obecnych posiadaczy pałek, a nawet Spike'a Lee. Ale w 2015 roku niezgłębiona nieobecność K.R.I.T. w mainstreamowych słuchowiskach radiowych jest zbyt absurdalną narracją dla nawet najbardziej pomysłowego powieściopisarza. W miarę jak jego reputacja rośnie z każdym wyjątkowym wydawnictwem, ta całkowicie dziwaczna zagadka oszałamia fanów przez pięć długich lat. Ale jak sugeruje nowa współpraca K.R.I.T. z DJ Drama, tak jest lepiej.



Chociaż nie ma ani jednego aspektu kalejdoskopowego depozytu muzycznego K.R.I.T., który w skrócie wyjaśnia jego pomysłowość, zazwyczaj jego najbardziej fascynującymi przedsięwzięciami są detoksykacja duszy przez szczere kraty i gwałtowne wyładowanie frustracji, jak Mt. Olympus i oczywiście The Vent. Natychmiast po zwyczajowym przysłowiu Braggadocio w Drama, Tak jest lepiej uruchamia się z K.R.I.T. wypuszczanie porywających, konfesjonalnych barów nad jazzową, napędzaną organami płytą rezonansową dostarczoną przez Kennetha Walluma III. Po lirycznym wzroście do pełnego pasji punktu kulminacyjnego, K.R.I.T. poprawia nastrój dzięki 86, powracając do kilku tematów z jego logotypu i przejmując obowiązki produkcyjne. Podobnie jak Rotation, Me and My Old School Guitar czy Cadillactica, ostre bicze w stylu vintage stają się symbolem życia, jednocześnie pełniąc rolę radioodtwarzacza samochodowego.



W nawiązaniu do historycznego przemówienia Monte Carlosa i Cadillaków, przez większość taśmy K.R.I.T. eksperymentuje z oldschoolowymi pejzażami dźwiękowymi bardziej niż poprzednie wydania. Podobnie jak inni mistrzowie tego rzemiosła, K.R.I.T. jest przede wszystkim wielbicielem muzyki, a wtórnie muzykiem. Daje mu to niezwykłą umiejętność manipulowania różnymi gatunkami w celu uzyskania satysfakcjonujących rezultatów, takich jak połączenie melodyjnego G-Funk i czystego odbicia Dirty South na No Static z Warrenem G. w refrenie. Shakem Off jest owinięty tą samą energią, co wczesny album No Limit, z Ludacrisem i K. Campem emanującym chemią, pomimo ich odmiennych stylów. Mniej gwiezdne towarzystwo towarzyszy K.R.I.T. na Got Me Thru, ale Delorean i B.I.G. Scant są równie ożywieni w swoich wysiłkach, by dorównać autentycznej żarliwości K.R.I.T. gdy zbiorowe trio bada swoje zmagania, by zostać wysłuchanymi - zarówno dosłownie, jak iw przenośni.






https://www.youtube.com/watch?v=qFzZ_87M3-k

Zwariowane teorie spiskowe na temat istnienia hip-hopowych iluminatów chwilowo stają się wiarygodne, gdy po raz pierwszy słyszy się piosenkę taką jak Party Tonight i zdaje sobie sprawę, że nawet w tej chwili K.R.I.T. Masterstroke nie otrzyma odpowiedniej uwagi głównego nurtu. Niezależnie od tego, czy są one wymienione jako mixtape'y, albumy studyjne czy EPki, K.R.I.T. projekty były spójne od początku do końca, łącząc introspekcję, intelektualizm, hymny samochodowe stereo i wszystko pomiędzy. Party Tonight lśni jako amalgamat wszystkich tych składników i jest prawdopodobnie najbardziej wyjątkowym uosobieniem rozrzedzonego artyzmu K.R.I.T. Tak jest lepiej .



Mark Twain powiedział również: zawsze lojalność wobec kraju. Wielu skądinąd utalentowanych artystów poddaje się radiu twórcom gustów, próbując skierować swoją karierę w stronę głównego nurtu, ale Big K.R.I.T. nadal pozostaje wierny swoim wiejskim korzeniom i jest jedynym pilotem swojej kreatywności - nieustannie niszcząc i wyginając się dla tych, którzy szanują jego wysiłki. W finałowym i tytułowym utworze artysta wreszcie uspokaja zdumionych fanów, wyjaśniając, dlaczego jego wyrzutek, undergroundowa celebrytka radzi sobie w ten sposób lepiej. Pomimo faktu, że K.R.I.T. jest niewątpliwie na równi z takimi jak Kendrick Lamar, J. Cole, Drake, itd., jego nieistnienie w radiu nie może być teoretycznie w żadnej dziedzinie poza fikcją. Ale jak jednocześnie udowadnia i wyjaśnia jego nowa składanka, tak jest lepiej.