Na wypadek, gdyby w 2020 roku nie było wystarczająco dużo dramatu, aby zapewnić wszystkim rozrywkę, pojawił się raport twierdzący, że Justin Bieber i Taylor Swift prawie mieli starcie na siłowni w Los Angeles.
Według TMZ, Taylor zarezerwował teren na prywatną sesję, co najwyraźniej robią A-listy, gdy chcą ćwiczyć w spokoju. Los chciał, że Justin był już na siłowni, o której mowa i nie miał ochoty na wcześniejsze skrócenie własnej sesji.
Zwrócono się do zespołu ochrony Justina i poproszono go o odejście, ale zespół JB był stanowczy i powiedział, że przed startem skończy trening.
Ta sama strona powiedziała, że Justin „nie miał pojęcia, że to Taylor poprosił o wyczyszczenie siłowni” i dodał, że prawdopodobnie Taylor nie wiedziała, że Justin był na siłowni, zanim tam dotarła.
Dla każdego, kto mieszkał pod kamieniem, Taylor i Justin od dawna nie widzieli się ze sobą. Początkowo pokłócili się o jego rozstanie z Seleną Gomez, a Taylor oskarżył go ostatnio o zastraszanie jej w sporze dotyczącym własności jej panów.
Justin zawsze zaprzeczał tym twierdzeniom i wspierał menedżera Scootera Brauna, który obecnie jest właścicielem praw do jej muzyki.
Taylor wcześniej ostro skrytykował menedżera w oświadczeniu online: Scooter pozbawił mnie pracy życia, której nie dano mi kupić. Zasadniczo moja spuścizna muzyczna znajdzie się w rękach kogoś, kto próbował ją zdemontować.
Podsumowując, prawdopodobnie najlepiej było, gdyby ci dwaj nie wpadli na siebie przy szafkach.
