Hip hop

Pierwszy rok studiów to moment otwierający oczy dla każdego, kto pierwszy raz opuszcza gniazdo. Z pewnością jest to mylące, gdy ktoś próbuje znaleźć swoje miejsce na nieznanym terytorium, zwłaszcza ktoś spoza stanu. Schodząc poniżej linii Mason-Dixon do Baton Rouge w Luizjanie, mój pierwszy semestr na Uniwersytecie Południowym i Uniwersytecie A&M był momentem odkrycia. Oprócz odkrycia talentu do pisania moja So-Cal nauczyła się dwóch trudnych lekcji na temat rasy, która ukształtowała mnie do dziś. Najpierw była katastrofa huraganu Katrina, kiedy wylądowałem na kilka dni przed tym, jak sztorm rzeczywiście uderzył. To zupełnie inna rozmowa na później. Drugi dotyczył pierwszego fizycznego zobaczenia Klu Klux Klan podczas soboty spędzonej w Tiger Land na meczu piłkarskim Louisiana State University. Mniej więcej w tym czasie istniała ogromna kontrowersja dotycząca sprzedaży flagi konfederatów w kolorze fioletu i złota LSU. Southern oddział NAACP faktycznie dołączył do Tiger’s Black Student Union, aby zaprotestować tego dnia. Byłby to również pierwszy raz, kiedy widziałem białego człowieka używającego słowa „czarnuch” z tak bliskiej odległości. W tamtym czasie byłam bardziej zafascynowana niż zraniona czy rozgniewana. Po raz pierwszy w życiu zdałem sobie sprawę, że rasizm naprawdę istnieje poza lekcjami historii i mediami w bardzo instynktowny sposób. To pochodzi od kogoś, kogo matka była na tyle dorosła, że ​​mogła pić z oddzielnych fontann, wchodzić do kina z różnych wejść i nie móc jeść z tego samego lada co biali. Zamiast walczyć z systemem, wpadła na lepszy pomysł, by po prostu przeprowadzić się do Kalifornii, co oczywiście doprowadziło do jej własnego zestawu problemów rasowych. Z drugiej strony, bije widok spalonego krzyża przed twoim podwórkiem.



Dziś mija dzień, w którym stolica Karoliny Południowej opuściła flagę konfederatów po strzelaninie w Charleston o motywacji rasowej, w której zginęło dziewięć osób. W historii, którą właśnie opowiedziałem powyżej, była jedna rzecz, której byłem świadkiem kilka tygodni później i zaintrygowała mnie. Pamiętam, jak podczas transmisji z ceremonii wręczenia nagród Vibe zobaczyłem, jak Ludacris miał na sobie ten absurdalny strój z wydrukowanymi na nim kilkoma Flagami Konfederacji, kiedy wykonywał Georga z jego Zakłócający pokój kompilacja. Pomyślałem sobie: czy ten koleś jest poważny? Podczas występu zrywa go, by odsłonić panafrykańskie stroje w kolorach czerwieni, czerni i zieleni. Szybko do przodu do bieżących wydarzeń i mądrzejszego siebie, Luda nie była jedyną osobą, która komentowała flagę, a związek Hip Hopu z Flagą Konfederacji jest tak skomplikowany, jak problemy rasowe, które wywołuje. Kilka lat temu Kanye uniósł brwi, kiedy zaczął sprzedawać kurtki i koszule z rasowym sztandarem podczas swojej trasy Yeezus, prowadząc Q-Tip do potępienia tego. Oto, co miałeś do powiedzenia na temat kontrowersji:



West powiedział, że flaga konfederatów reprezentuje w pewnym sensie niewolnictwo. To jest moje abstrakcyjne podejście do tego, co o tym wiem, prawda? Napisałem więc piosenkę „New Slaves”. Wziąłem więc flagę Konfederacji i zrobiłem z niej swoją flagę. Teraz to moja flaga. Co teraz zrobisz?






Czy Yeezy właśnie ponownie przejął flagę konfederatów, twierdząc, że jest jego własną, jak czarnuch / czarnuch? Jeśli chodzi o najlepsze z Chi Town, kto wie? Nie tylko on reprezentuje flagę. W zeszłym roku Yelawolf opublikował, a później usunął zdjęcia, na których sam nosił flagę Dixie. W przypadku Catfisha Billy'ego było to równie dziwne, biorąc pod uwagę jego zniuansowane podejście do białych raperów używających słowa n podczas wywiad z Vlad-TV . Potem były te konkretne okładki dla MJG Nigdy więcej chwały i Lil Jon i The Eastside Boyz’s Podnieś kaptur przedstawiający spaloną flagę w jakiejś formie. Nawet Andre 3000 nosił znak konfederacji na sprzączce paska w teledysku pani Jackson.

Hip Hop jest znany z marszczenia piór po obu stronach każdego potencjalnego sporu. Sama kultura zawsze była postrzegana jako artystyczny produkt uboczny rasizmu. Jeśli chodzi o flagę konfederatów, w kulturze są niektórzy artyści, którzy nienawidzą symbolu dehumanizacji i ucisku, przywłaszczają go dla własnej władzy lub mieszczą się gdzieś pomiędzy. Ponieważ rozmowa trwa po wydarzeniach dzisiejszego ranka, ciekawie będzie obserwować, kto i dlaczego każdy raper kojarzyłby się z czymś, co jest uważane za symbol mrocznej przeszłości Ameryki.



Ural Garrett jest dziennikarzem z Los Angeles i starszym autorem materiałów w HipHopDX. Kiedy nie zajmuje się muzyką, grami wideo, filmami i ogólnie społecznością, piecze w kuchni jak Anita. Śledź go na Twitterze @Uralg .