Opublikowane: 20 października 2014 r. Godz. 10:30 przez: Isaiah Jackson 3,5 z 5
  • 3,75 Ocena społeczności
  • 4 Oceniono album
  • dwa Dałem mu 5/5
Prześlij swoją ocenę piętnaście

Niewątpliwie ciężarem artysty R&B jest wskazanie mniej niż rzucającego się w oczy centrum tworzenia muzyki z surowymi emocjami, zapierającymi dech w piersiach wokalami i melodiami, które przekształcają ulubione powiedzenie Twojej typowej miejskiej jednostki w slogan. Keyshia osiąga każdy z tych punktów, ale nie jest w stanie połączyć ich na jednym torze. Chociaż po prostu zrobienie sześciu albumów studyjnych jest osiągnięciem, brakuje jej tutaj celu, decydując się mieszać swój wyraźny zakres wokalny z kotletami i pchnięciami rapowych duetów.



Nieokiełznane liryczne szarpanie jest szczerym wspomnieniem spotkań z utraconą miłością uchwyconą w podwyższonym stanie emocjonalnym. To tak, jakby Keyshia nagrywała swoją muzykę natychmiast, gdy zdarzają się incydenty w jej życiu. Przebiega przez gamę emocji i tematów, nagrywając umiarkowanie nie na miejscu klubowy utwór, taki jak Rick James, ale wraca do intensywnego gospel utworu zatytułowanego Remember (część 2), kontynuacji 2007s I Remember. Najbardziej widoczną emocją jest wściekła złość, ale to chyba najbardziej pociągający aspekt albumu. Będziesz oszołomiony w połowie piosenki Do That For (B.A.B.), gdzie Keyshia korzysta z okazji, by stawić czoła samcom gatunku za ich stereotypowe dewiacje.








Rzut oka na napisy produkcyjne pokażą czołowych hitów tego pokolenia DJ Mustard, Amadeus, Mike Will Made It i Stargate. Zapewnili mistrzostwo w posługiwaniu się syntezatorami, lat 808 i arpeggio, tworząc głównie utwory o średnim i szybkim tempie, które przyciągały raperów, takich jak Juicy J, 2 Chainz i Future. W rezultacie Keyshia zmniejszyła swoje zdolności wokalne do dopasowania się do timingu i melodycznych ograniczeń, co jest powszechną praktyką wśród współczesnych artystów R&B. Bardziej stosowne wykorzystanie jej zdolności wokalnych było w utworze On Demand inspirowanym przez Jodeci, który zawiera zaskakująco dopasowaną integrację wyróżniających się haczyków Augusta Alsinasa - coś, co z pewnością zadowoli następne pokolenie entuzjastów R&B. Na albumie wypełnionym mocną produkcją upiększoną przez imprezowych raperów Keyshia zdołał zarezerwować miejsce na duet Party Ain't A Party z neofitą Gavynem Rhone. Zmysłowa produkcja wydaje się bardziej domowa i ustępuje miejsca inspirującym harmoniom i wysmakowanemu wykorzystaniu ad libit.

Szósty album studyjny prawie 10-letniego weterana muzyki odsłania nową warstwę emocjonalnej głębi i podejmowania ryzyka, ukazując liryczną gwałtowność i zapuszczając się na terytorium albumów wizualnych, gdzie tylko Beyonce´ odniosła sukces. Keyshia triumfalnie ujawnia ukrytą wrogość w prawdziwym stylu divy R&B a la Mary J. Blige i Jazmine Sullivan, bez wahania wyrzuca brudne pranie, ale jednocześnie nie ma ogólnego celu. To świadczy o jej zdolności do przekazywania całej gamy ludzkich emocji, że wciąż lśniłaby tutaj tak dużą częścią swojego głosu celowo splecionego wokół bitów i rymów, ale zdecydowanie jej największą zdolnością jest łowczy falset z poprzednich albumów.