Opublikowany: 30 czerwca 2019 23:05 przez Aarona McKrella 3,4 z 5
  • 3.50 Ocena społeczności
  • dwa Oceniono album
  • 0 Dałem mu 5/5
Prześlij swoją ocenę 14

B.o.B jest jednym z najbardziej frustrujących raperów ostatnich kilkunastu lat. Pokazał wystarczająco dużo błyskotliwości, by zasugerować rapera, którym mógłby być, gdyby był bardziej skupiony. Te instancje są rozrzucone w całym tekście Southmatic , album, który jest zabawny dźwiękowo, ale tematycznie mierny.



rapowe piosenki z dużą ilością basu 2016

Jak sugeruje tytuł, Southmatic ma muzyczny spin East Coast. Chociaż nikt nie porównałby B.o.B do Nas, Bobby Ray udowadnia, że ​​ma ucho do bitów, których czasami brakuje Nasty Nas. Album wyprodukowany we własnym zakresie zawiera momenty nostalgicznej atmosfery w prawie każdym utworze. Niezależnie od tego, czy jest to tęskna dusza Magic Number, kuszące doo-wop Frankiego Limona czy dudniące bębny otwierającego Elephant, B.o.B. zapewnia miłe dla ucha, zasługujące na wielokrotne obroty. B.o.B należy pochwalić za podejmowanie ryzyka związanego z dźwiękiem, które w większości się opłaca; kto inny byłby na tyle nieustraszony, by odwrócić się od banalnego klasycznego jingla Soul Glo Przybywać do Ameryki w inspirujący krój?








Produkcja trwa Southmatic udowadnia, że ​​B.o.B nadal ma talent do muzycznej ekscentryczności, który również jest przystępny.

Muzyka to tylko połowa sukcesu, a B.o.B przegrywa drugą połowę z powodu nijakiego liryzmu, który pogrąża się w tropach hip-hopu. Jeśli nie rapuje o tym, o ile jest lepszy od innych raperów, wyraźnie szczegółowo opisuje swoje seksualne wyczyny. Czasami jego rap jest zabawny, ale równie często teksty cierpią na brak pomysłowości. Tak, jest przerwa, ale ty cały dziwko on pluje na Słonia. Tymczasem Magic Number znajduje go żartującego. Połknęła wszystkie dzieci, żadne dziecko nie zostało w tyle. Słowa, szczególnie zestawione z tak miękką próbką wokalną, mogą sprawić, że słuchacze będą się wiercić na swoich miejscach.



Na tym albumie są jednak chwile godne radości. Ray Charles przedstawia pikantną próbkę od, no cóż, Ray Charles jako B.o.B. opisuje mężczyznę, który po prostu nie może złapać przerwy. B.o.B imponująco naśladuje flow Eazy'ego E w 6 In The Morning. Najbardziej imponujący jest sposób, w jaki Shimmy Shimmy Ya z Południa pokonał Ol ’Dirty Bastard na torze nazwanym imieniem Dirt McGirt. Tutaj ukazuje introspekcję, która kiedyś mogła uczynić go wielkim. Jak świadomie bierzesz udział w kongresie / Czy to nie jest system, który wpycha twoich ludzi w niewolę? pozuje.

Gdyby było więcej cytatów, takich jak wspomniany wcześniej z Ol ’Dirty Bastard, w połączeniu z kolorową produkcją, ten album mógłby być wyraźnym zwycięzcą. Jednak podobnie jak jego ostatnia runda, NAGA, B.o.B spędza zbyt dużo czasu na wyginaniu się w lustrze, a za mało na ważkich tematach, aby ten album był wart powtórzeń.