Opublikowany: 31 stycznia 2019 14:18 przez Marcus Blackwell 3,4 z 5
  • 3,75 Ocena społeczności
  • 4 Oceniono album
  • dwa Dałem mu 5/5
Prześlij swoją ocenę 4

To była stosunkowo spokojna kariera rapowej piosenkarki Detroit, DeJ Loaf, od czasu jej poprzedniego związku z Lil Durkiem. Ostatni raz wieloletni fani otrzymali projekt DeJ w 2017 roku, kiedy połączyła siły z Jacquees w celu współpracy Fuck a Friend Zone LP, a od jej ostatniego solowego wydawnictwa minęły ponad dwa lata Wszystkie żarty na bok uderzyć na miasto.



Być może nadając ton bardziej aktywnej kampanii w 2019 roku, DeJ Loaf zakończył w zeszłym roku po cichu wypuszczając nową, sześciościeżkową EPkę zatytułowaną Go DeJ Go Vol. 1 .








Go DeJ Go Vol. 1 to krótkie odsłuchanie, którego czas działania nie przekracza 20 minut. Ten jest wypełniony chełpliwymi, melodyjnymi ulicznymi nagraniami, przypominającymi styl, z jakim weszła do gry w 2014 roku. Otwieracz EP-ki, Big Shit Talker, nadaje projektowi agresywny ton, gdy ponad sterowaną fortepianem, instrumentalną pułapką DeJ wygina się z falą przechwałki rymów. Płyta taka jak ta i tytułowy utwór Go DeJ Go, w którym zawartość jest bardziej skierowana do ulic, a bity są wyraźnie mocniejsze, umieszczają Dej Loaf w kieszeni, w której najwyraźniej czuje się najwygodniej. Widzieliśmy, jak eksperymentowała z różnymi gatunkami i stylami w ciągu ostatnich kilku lat, niektóre faktycznie działają, ale to właśnie w tych piosenkach rozwija się najbardziej.

W całej EP-ce są fragmenty, w których prostota rapów i powtarzalność niektórych tematów sprawiają, że muzyka brzmi znacznie mniej atrakcyjnie niż powinna. Słyszysz to w piosence takiej jak Big Keys, która jest znacznie mniej oparta na melodii niż to, co zwykle słyszymy od DeJ, a zwrotki są nieco podstawowe. Umiejętności DeJ w dużej mierze polegają na jej zdolności do dostarczania odpowiednich treści i bycia chwytliwymi, a kiedy tak się nie dzieje, łatwo jest to sprawdzić.



Są chwile introspekcji rozproszone w tych sześciu nagraniach, jak na Bullshit, gdzie pokrótce omawia możliwe przyczyny swojej przerwy. Ona rapowała Nie mogę być w twarz suki, nie mogę udawać, że nie ma uśmiechów, nie mogę być zawinięty w żadną etykietę, skończyłem to rozgryźć, bo by mnie to obchodziło, gdybym ja zmarł jutro, kładę muzykę na plecach i na moje nienarodzone dziecko. Fajnie byłoby usłyszeć więcej o jej osobistej historii, która została zastosowana w jej muzyce, ponieważ dodałoby to więcej treści do przodu. Krótkie odcinki, w których DeJ stara się szczegółowo opisać swoją własną historię na EP, są tym, w których czujesz się najbardziej połączony jako słuchacz.

Go DeJ Go Vol. 1 to solidny wysiłek, ale nie jest wystarczająco satysfakcjonujący jako słuchacz, zwłaszcza dla każdego, kto spodziewał się wielkiego powrotu do muzyki z DeJ Loaf.



Mimo to jest kilka wyraźnych ulepszeń w stosunku do jej ostatniego projektu, wraz z kilkoma naprawdę dobrymi piosenkami, które powinny zatrzymać fanów do jej następnego pełnometrażowego wydawnictwa, które ma ukazać się jeszcze w tym roku.