3,7 z 5- 4.54 Ocena społeczności
- 13 Oceniono album
- 10 Dałem mu 5/5
Po prawie czteroletniej przerwie Devin The Dude ponownie wprowadza do dzisiejszej sceny hip-hopowej swoje gęste, południowe akcenty i epigramatyczną narrację Akustyczna lewitacja . Współczesny ojciec chrzestny dzisiejszego pokolenia stoner rap, Devin przez ostatnie 19 lat nadal wykazuje swoją długowieczność i zdolność do przekraczania pokoleń. Akustyczna lewitacja zapożycza się z definicji klinicznej, która prowadzi Cię przez 14-ścieżkową podróż, w której melodia wykorzystuje melodię, aby zawiesić Cię w danej chwili.
Album otwiera Can I, melodramatyczne brzmienie uzupełnione ostrą, żywą instrumentacją, jak woskowa poetyka Devina skierowana do kobiety, która przykuła jego uwagę. Piękno zdolności lirycznych Devina tkwi w jego swobodnym opowiadaniu historii i melodyjnym tonie. Trafia do domu z powiązanymi tematami i liniami, takimi jak: Bez obietnic, po prostu daję z siebie wszystko / poprzedni Byłem przebiegły, nie był prawdą, jak sądzę, ponieważ hak prowadzi cię przez myśli człowieka, który chce się poświęcić do swojej kobiety.
Are You Goin ’My Way łączy w sobie esencję soulu i jazzu, podczas gdy Devin używa swojego głosu jako instrumentu do kontynuowania zalotów tej kobiety, na którą zwraca uwagę. W haku i mostku asystują Tony Mac i Lisa Luv, którzy harmonizują takty rozmowy, przypominające początkowe etapy gry w plucie. Koleś miesza się z taktami takimi jak `` Jeździsz na 52 '', a czarnuchy próbują się do ciebie dostać / nie wystraszyłeś cię z dzielnicy, tak, to wszystko dobrze / próbują cię położyć do łóżka, gdyby mogli / ale oferuję usługę, taką jak Uber, pierwsza jazda za darmo Wypluję ci jakąś grę.
Funky sythns i głęboka, poruszająca linia basu w Apartment # 8216 przenoszą cię z powrotem do wczesnych dni Rap-A-Lot Records, gdy Devin rezygnuje z uprzejmej prośby o współżycie i staje się dosadny. Historia przybiera mroczny obrót, przypominając utwór Royce'a Da 5'9 Part of Me, gdy opowiada nawiedzoną historię Drzwi do łazienki były otwarte, kran płynnie biegnie / I idę w jego kierunku, ale w szafie coś się wali / drapie, brzmi jak cholernie głośny warkot w ścianie, otworzyłem to cztery czarnuchy, kutasem i odciętymi piłkami.
Niezapomniane chwile przychodzą w formie utworów, takich jak „Jestem w galaktyce”, „Tu jest zimno” i „Nie rozbierz się”, które albo nie pasują, albo szybko stają się przyziemne. Być może największym uderzeniem jest to Akustyczna lewitacja jest uosobieniem nastrojowej muzyki. Chociaż niekoniecznie stanowi to przeszkodę, album przesiąknięty klimatem dostępnym tylko wtedy, gdy słuchacz znajduje się w określonej strefie (czytaj: wysokie jak na studia) utrudnia nawiązanie spójnego połączenia.
Akustyczna lewitacja przedstawia wujka Devina w jego naturalnym środowisku. Jeśli szukasz sezonowego, prowokacyjnego i klimatycznego albumu, na którym możesz jeździć, nie szukaj dalej. Zdolność Devina do uspokojenia zmysłów jest bezkonkurencyjna. Dla fanów Devina ten wysiłek bez problemu zmieści się w górnej części jego dyskografii.
