2,8 z 5- 3.36 Ocena społeczności
- 33 Oceniono album
- 8 Dałem mu 5/5
Podaj uznanie Joyner Lucas - stworzył rollout, który pięknie łączy się z albumem ADHD motyw.
Droga do daty premiery sięga października 2018 roku, kiedy to dobitnie wyraził miłość do pieniędzy i sukcesu w I Love. Kolejne 18 miesięcy przyniosło ulewną ulewę szorstkich singli i wysokobudżetowych teledysków, a zarówno pod względem dźwiękowym, jak i tematycznym, każda piosenka była bardziej inna niż poprzednia. Dostarczył liryczne cudowne batony o terroryzowaniu ADHD jak niesławna Izyda i oddana piosenka Stana dla idola z dzieciństwa, Willa Smitha i przez to wszystko jedyną stałą rzeczą był stalowy mężczyzna na okładce, który patrzył na ciebie palcami.
To pasuje, ale to nie znaczy, że jest skuteczne. Z 18 piosenek na albumie aż dziewięć było wcześniej wydanymi singlami. Zabierz cztery średnie skecze, a pozostanie tylko pięć nowych piosenek, z których tylko jedna - Gold Mine - jest warta powrotu. A zatem zupełnie nowy ADHD bardziej przypomina koniec strasznie długiego badania niż wszystko, co przypomina bardzo wyczekiwany album.
Niezależnie od tego, czy jest to projekt, czy nie, niezdolność Joynera do utrzymania się na torze zabija wszelki możliwy rozmach. Wnosi mnóstwo ambitnych pomysłów, ale wpada i wychodzi tak szybko, że ciężko jest traktować którykolwiek z nich poważnie. Co 15 minut skecz próbuje sprowadzić to z powrotem do nadrzędnego tematu ADHD , ale ani razu Joyner nie kopie głębiej i nie zgłębia nieładu, który tak wyraźnie utrudnia rozwój artystyczny.
Takich rewelacji można by się spodziewać po utworze tytułowym ADHD ale zamiast tego decyduje się mówić o własnej wielkości, jednocześnie dystansując się od wszystkich innych. Jest więcej introspekcji w I Lied, kiedy przyznaje, jak daleko odszedł od poprzednich obietnic, ale jest to zagłębione w jego karabinie maszynowym, co sprawia, że słuchacz uchyla się, by się ukryć, zamiast pochylać się, by posłuchać bliżej.
10 najlepszych piosenek rapowych w tym miesiącu
Jak na ironię, piosenki, w których naśladuje nurty i tropy głównego nurtu, to najlepsze momenty na albumie. Lotto to prawdziwy hit, wraz z drżącymi sznurkami i zaraźliwym odbiciem, które przynosi rzadki moment zabawy na stole. Timbaland zapewnia podobne odbicie na 10 pasmach, a płynność płynąca z zacinania się Joynera ślizga się po bębnach, wywołując niszczycielski efekt. A zestawienie subtelnych melodii i chwytliwych flow z precyzją trafia do Gold Mine.
Niestety, trzy marki w 18 próbach nie wystarczą, aby uratować album. Zwłaszcza, gdy jednym z tych niewypałów jest zapierająca dech w piersiach porażka pod nazwą Devil’s Work, w której Joyner zamienia jedną śmierć na drugą, grając jako sędziego, ławę przysięgłych i kata. Odkładając na bok mentalny obraz Joynera głaszczącego brodę, gdy decyduje, kogo stracić życie, piosenka jest rozpadającą się kolumną, która ma wspierać kolosalny album i, co nie dziwi, nie nadaje się do tego zadania.
Połącz wyniosłe poczucie własnej wartości z jego przemożnym pragnieniem akceptacji z zewnątrz, a otrzymasz przepis na katastrofę. ADHD . Jedno jest pewne: kto założył przerwy mityczny utwór What if I Was Gay zasługuje na odznakę honoru.
Szkoda, że nie byli wystarczająco głośni, aby zatrzymać resztę albumu.
