Rittz to Twoja tradycyjna historia od szmat do bogactwa. Raczej. Wiele rzeczy poszło dobrze dla rodowitego Gruzji w całej jego muzycznej karierze, a być może jeszcze częściej znalazł się po negatywnej stronie.
Od złych starć z menedżerami i mniej niż znakomitych sytuacji kontraktowych, Rittz był tak blisko osiągnięcia tego wiele razy. W końcu znajdując dom wytwórni w 2012 roku z Strange Music po złapaniu ucha dyrektora Tech N9ne, Rittz był na stałym poziomie. Wydał swój debiutancki album Życie i czasy Jonny'ego Valianta w następnym roku i od tego czasu jego grono fanów rośnie. Chociaż wielu w podobnej sytuacji może pomyśleć, że nadszedł wreszcie ich czas, Rittz przyjmuje inne podejście i przenosi się to na tytuł jego niedawno wydanego drugiego albumu.
Podczas tworzenia swojego drugiego studyjnego projektu Rittz zdecydował się nazwać projekt Prawie tyle co nic , co oznacza, że chociaż wzniósł się w szeregach niezależnej gry rap w zaufanych rękach, może w każdej chwili stracić wszystko przez jakąkolwiek tragedię. Traktuje to bardzo poważnie.
Chociaż żyję swoim marzeniem, walka finansowa jest prawdziwa, powiedział Rittz, opisując album i jego tytuł. A potem jest też presja na muzykę, więc jest jak jedna noga w środku, jedna na zewnątrz. Mam coś małego i nie narzekam, ale naprawdę, jeśli to wypadnie w tym momencie, może to być nic.
Rittz nieustannie wyjaśnia tytuł „Prawie nic” i nieustannie koncertuje
HipHopDX: Prawie tyle co nic ukaże się 9 września. Tytuł albumu brzmi tak, jakby był inspirowany tą mantrą, że zawsze jest się blisko utraty wszystkiego w każdej chwili, więc jesteście prawie niczym. Opowiedz mi o albumie i jego znaczeniu.
Rittz: Otóż to. Prawdopodobnie zacytuję to, co właśnie powiedziałeś [śmiech]. Prawie to załatwiłeś, stary. Zawsze trudno mi było to wyjaśnić. Naprawdę cieszę się z sukcesu i sławy, ale nadal nie jestem zadowolony z tego, gdzie jestem.
Moja historia, kiedy wszedłem do gry, jest jak starszy raper, który trzymał się swoich pistoletów i nigdy nie porzucił swoich marzeń, mimo że prawie zrezygnowałem. Więc dałem wielu emceesom motywację, aby nie rezygnować. Jestem w pewnym sensie rzecznikiem moich fanów. Czuję, że jestem im to winna teraz, kiedy w końcu jestem na dobrej drodze, żeby być szczerym, jak to naprawdę jest. Jeśli nigdy nie wysadzisz ani nie dostaniesz hitu, po prostu musisz nieustannie koncertować, aby uzyskać dobrą kondycję finansową. Kiedy dostajesz kontrakt płytowy, automatycznie myślisz o słowie pieniądze, a ludzie wokół ciebie automatycznie myślą o pieniądzach, a tak nie jest. Chociaż żyję swoim marzeniem, walka finansowa jest prawdziwa. Jest też presja na muzykę, więc jest jak jedna noga w środku, jedna na zewnątrz. Powiedziałeś to doskonale; Mam coś małego i nie narzekam, ale naprawdę, jeśli to wypadnie w tym momencie, może to być nic. To szalone miejsce, w którym jestem i myślę, że muzyka to odzwierciedla.
DX: Jesteś tak dobry, jak twoja ostatnia praca.
Rittz: Tak, jesteś tak dobry, jak ostatnie cięcie, tak powiedział Andre [3000] w Rosa Parks.
co robić w pracy, gdy nie ma pracy
Dlaczego Rittz mówi, przypisuję cały swój sukces Yelawolfowi.
DX: Widziałeś wzloty i upadki przez całą swoją karierę, a nawet jeśli coś szło po twojej myśli, jeśli chodzi o szum, pracowałeś od dziewiątej do piątej w restauracji. Porozmawiaj o tej walce io tym, jak ci się to udało.
Rittz: Ta walka była szalona, ponieważ tak, w końcu zacząłem zbierać artykuły w niektórych magazynach i innych rzeczach. [Pokazałem] ich w pracy i wszyscy gromadzili się wokół mnie przez 10 minut, na przykład: Tak, to świetnie, ale muszę upiec chleb serowy, a mamy tutaj 40 otwartych menu. Włączmy się. Cały czas nie zarabiałem pieniędzy, a to było frustrujące, stary. Wychodziłam z pracy i brałam mały prysznic w zlewie, jak mała kąpiel dla ptaków czy coś w tym stylu, i spotykałam Yelawolfa w studiu. Robiłem coś w nocy, a potem wracałem do walki w ciągu dnia. To było frustrujące, ale było wspaniale, kiedy w końcu rzuciłem tę pracę, a tworzenie muzyki było o wiele lepsze, przechodząc przez tę walkę.
DX: Wspomniałeś o Yelawolfie. Jak bardzo przypisujesz mu swój sukces?
Rittz: Chcę powiedzieć, że cały swój sukces przypisuję Yelawolfowi. Sprowadza się to do tego, tak, chcę sobie przyznać, bo pracowałem przez tyle lat. Dużo robiłem, zanim jeszcze poznałem Yelawolfa. I to kolejna rzecz w byciu szczerym - bez względu na to, jak dobry byłem, nawet jeśli powiedziałem, że nigdy się nie poddam - naprawdę mi się udało tylko dlatego, że miałem cholerne szczęście, spotykając tego gościa Yelawolfa w tym samym czasie i kończąc wstawać. Więc to naprawdę szczęście, a to ma wiele wspólnego z dogadywaniem się. To był dla niego odpowiedni moment i oczywiście był to właściwy moment, abym go poznał i był w tym momencie z nim w kontakcie. Jest jedynym powodem, dla którego ktoś o mnie wie. Jeśli w tym momencie się nie pojawił, nie miałam żadnych innych opcji. Czekałem ich wszystkich. Występowałem wszędzie, gdzie mogłem i był to właściwie tonący statek. Przyjechał i podwiózł mnie. Mogę więc powiedzieć, że poza pracą, którą włożyłem w doskonalenie swoich umiejętności, doskonalenie się i bycie oddanym, kluczem do sukcesu był Yelawolf i on jest prawie za to odpowiedzialny.
Jak Rittz zaczął tworzyć niemal nic zeszłej jesieni
DX: Brzmieniowo album ma duże brzmienie. Ma też odrobinę ciemności, co nie jest rzadkością w przypadku wydania Strange Music. Opowiedz mi o tym, jak stworzyłeś album.
Rittz: To wspaniale, że gram Strange Music i ma to sens. Ale jeszcze przed Strange tworzyłem taką muzykę. Wiele mojej muzyki ma tę ciemną stronę i jest to brutalna szczerość związana z walką. Walczyłem przez długi czas i będąc po prostu pieprzonym dzieckiem, zaczynasz za to płacić, gdy się starzejesz. To pojawia się w muzyce.
Za każdym razem, gdy tworzę album lub składankę, mam pewien proces. Zaczynam zbierać bity i już wiem w głowie, jak chcę, żeby brzmiał mój następny album. Ostatniej jesieni, kiedy byłem na Wycieczka Life And Times, Zacząłem zbierać bity. Łączę bity razem i to jest moja pierwsza część procesu. Bity muszą być właściwe. Złożę nawet bity, słysząc je na albumie, zanim prawie do nich powiem. Kiedy to się stanie, zaczynam nucić kadencje, refreny i inne rzeczy. Nigdy nie dostaję rytmu i po prostu piszę piosenkę. Siedzę na nim przez długi czas i po prostu wiedziałem ze stanu, w jakim byłem w swojej karierze i wszystkim innym, że chcę mieć album, który ma trochę ciemniejszą stronę. Życie i czasy Jonny'ego Valianta był trochę ciemniejszy, więc tak do tego doszło.
Jeśli chodzi o brzmienie, to po prostu idzie w parze z tym, jak tworzę inne albumy. Mam taki klimat, jakiego chciałem. Poszedłem do Seven, producenta ze Strange Music i opowiedziałem mu o klimacie. Tak samo było z DJ Burn One, mimo że utworów Burn One nie ma tam zbyt wiele, to one właściwie nadają ton temu, czego szukałem. Potem po prostu zaczynam wstawiać małe kawałki i wstawiać tutaj skomponowane piosenki, wstawiam tu beat'y i po prostu sprawdzam, czego mi brakowało. Zawsze lubię ustawiać kręgosłup albumu jako pierwszy z dźwiękiem muzyki i faktycznymi bitami. Myślę, że się udało i myślę, że wiele mrocznych piosenek jest po prostu bardziej realistycznych i to fajna mieszanka. Podobnie jak tytuł albumu. Jest tam kilka piosenek, które są oparte na rzeczywistości, a są też piosenki z okazji świętowania, z których też jestem zadowolony, więc jest to trochę jedno i drugie.
DX: W poprzednim wywiadzie powiedziałeś, że napisanie zajmie Ci trochę czasu, ponieważ koncentrujesz się na treści lirycznej i opowiadaniu, które tworzysz, ale także na technicznej realizacji. Czy zrobienie tego albumu zajęło ci trochę czasu?
Rittz: Tak, trochę to zajęło. Fajną rzeczą w tym, jak to zrobiłem, było to, że kiedy byłem na tej trasie, wspólne kadencje naprawdę mi pomogły. Zwykle nie podążam za nimi tak bardzo, ale będąc w drodze, nie miałem nic poza czasem w pokoju hotelowym. Więc w pewnym sensie znałam dokładnie wzorce przepływu i wszystko, co chciałem uzyskać na 90% tych płyt, i wiele haczyków było już zrobionych. Więc kiedy wróciłem do domu z trasy koncertowej, wszystko, co musiałem zrobić, to ułożyć słowa.
Nie chcę, żeby brzmiało to tak, jakby to było łatwe i jest naprawdę trudne. Napisanie wersetu zajmuje mi pieprzoną chwilę. Chyba że jest to coś, co pochodzi prosto z serca i jakieś gówno rzeczywistości, to czasami po prostu wypływa z ciebie. Ale wiele razy jestem swoim najgorszym krytykiem i w końcu uderzam tabletem i piórem w stylu: „Pieprzyć to gówno! W końcu kładę się i mówię swojej dziewczynie, że nie mogę, kurwa, pisać i nie wiem, co robić, i zaczynasz odczuwać presję. Staje się bardziej pracą niż zabawą, ale kiedy piosenka jest już gotowa, jesteś bardzo zadowolony z włożonej w nią pracy. Fajnie to słyszeć, a przez cały czas zastanawiasz się, o co się potykałem? To gówno okazało się świetne.
Rittz mówi, że niektórzy podwójnie raperzy naprawdę nie mówią gówna.
DX: Na albumie pojawia się również Twista i jest kimś, kto miał na ciebie duży wpływ. Porozmawiaj o tym i dlaczego go chciałeś Prawie tyle co nic .
Rittz: Twista jest prawdopodobnie osobą numer jeden, która zainspirowała mnie do podwójnego rapowania. Dla mnie to było jeszcze zanim zacząłem interesować się muzyką Tech N9ne lub wielu innych ludzi… Oczywiście słuchałem Bone Thugs, kiedy byłem młodszy, ale Twista jest zdecydowanie moim głównym wpływem, jeśli chodzi o podwójny czas. Myślę, że jest tam na szczycie, jeśli chodzi o najlepszych podwójnych raperów. Posiadanie go na płycie jest zajebiste i nie mogę w to uwierzyć. To dla mnie dziwne i to jest epoka, z której pochodzę.
Kiedy miałem 17 i 18 lat Przypływ adrenaliny wyszło, więc mieć go ze mną na płycie jest niesamowite. Zauważyłem, że kiedy wielu raperów, którzy mają podwójny czas, tworzy piosenki z Twistą, zawsze starają się, aby te hardcorowe utwory brzmiały jak: Zobaczmy, kto potrafi szybciej rapować. Zobaczmy, kto może zabić go najtrudniej. Chciałem się upewnić, że cokolwiek nałożyłem na Twistę, było jakimś wyluzowanym, alfonsowym gównem, ponieważ właśnie o tym go słyszałem. Tak bardzo, jak mi się podoba Przypływ adrenaliny i tak dalej, chciałem zrobić coś, czym byłem sobą. Chciałem zrobić coś fajnego, coś, do czego można by pojechać i coś gładkiego. To był pierwszy raz, kiedy go usłyszałem - kiedy był na Po Pimpin. Zaraz nakręcimy film do tego nagrania.
DX: Kiedy przepływy są szybkie, wielu krytyków twierdzi, że substancja zajmuje tylne miejsce, a ty po prostu próbujesz przedstawić szybki przepływ dla wartości szoku. Czy to jest coś, co bierzesz pod uwagę i od czego próbujesz się wyrwać?
Rittz: Tak, to właściwie moja ogromna irytacja. Wiele osób podchodzi do mnie w trasie i próbuje szybko rapować i myślą, że zrobi na mnie wrażenie. Rapowałem nawet o tym w piosence Basket Case. Wielu ludziom uchodzi to na sucho, ponieważ jest kilku raperów podwójnie zatrudnionych, a ja niekoniecznie mówię o ludziach, którzy są na bieżąco, tylko o ludziach, którzy rapują okres. Morderstwo może im ujść na sucho i myślą, że pękają, ale tak naprawdę nie mówią gówna. Nie obraża mnie to, ponieważ zdaję sobie sprawę, że przeciętny ucho tak naprawdę nie rozumie różnych typów nadawania podwójnego czasu i szybkiego rapowania. Nawet nie rozumieją, co mówię, więc dla nich to po prostu tak brzmi. To po prostu bardzo irytujące, ponieważ poświęcam dużo czasu, próbując upewnić się, że mówię gówno, kiedy szybko rapuję. Kiedy ludzie tego nie słyszą, praca jest niedoceniana.
Jedną z moich głównych zarzutów jest to, że brzmię tak samo na wielu płytach. Ilekroć zobaczę, jak ktoś mówi o mnie coś złego, będzie w stylu: „Lubię kolesia”, ale on brzmi tak samo na wielu płytach. Ale każdy raper, którego słucham, słucham ich, bo lubię sposób, w jaki rapują. Kiedy nagrywasz Jaya Z, nie rapuje tak samo w każdej piosence? Jeśli po prostu dodam kogoś, a jego rap jest tylko dwukrotnie szybszy, nie będą mogli zrozumieć tego szybkiego rapowania, więc brzmi to powtarzalnie. Lubię Lil Wayne'a. Rapuje tak samo na większości płyt. Czuję, że nie zasługuję na krytykę, że brzmię tak samo, ponieważ moja kadencja jest inna, a nie tylko szybka.
DX: Twoja relacja z Mike'em Posnerem tak naprawdę pochodzi od niego, kiedy słyszy, jak rapujesz za pomocą szyfru BET Awards, a on także jest na albumie. On i Tech N9ne to ludzie, do których przekonałeś się dzięki swoim umiejętnościom rapowania. Jak myślisz, dlaczego twoje zdolności były w stanie zaimponować bardziej niż garstce ludzi, którzy są wielkimi nazwiskami w branży.
Rittz: To jest najwspanialsza rzecz w tym. To sprawia, że czuję się potwierdzony. Dla mnie jestem realistą. Zwykle wszyscy sprowadzają się do mnie, mając pracę i swoją historię, i to tak, jakbym właśnie zdał sobie sprawę, jak wielu ludzi rapuje. Jest tyle pieprzonych milionów ludzi, którzy rapują. Bym miał szczęście być jednym z tych gości, o których w ogóle rozmawiano… Mam kontrakt płytowy. Mike Posner, który zajmuje się muzyką pop lub Tech N9ne, który jest legendą w grze, albo ja nagrałem piosenkę 8Ball , albo dostałem tę piosenkę z Twistą. To gówno nigdy mi się nie starzeje. Widziałem, jak raperzy się dogadywali, a potem widziałem, jak myślą: „To jest moje życie” i jakby o tym zapomnieli. Nie zapominam, stary. To gówno jest niesamowite. Fakt, że nawet udzielam wywiadu, nigdy mi się nie zestarzeje.
Jestem po prostu bardzo szczęśliwy, że to jest moje życie, ponieważ tak długo pracowałem, aby dojść do tego punktu, i to w końcu się wydarzyło. Mam tylko nadzieję, że więcej ludzi mnie takich jak ja i doceni mnie za to, bo taki jest cel. Mike Posner rozmawia ze mną przez telefon i rozmawiamy o jakimś muzycznym gównie io tym, jak staram się pisać. Jest wyluzowanym facetem i powiedział: Człowieku, musisz pomyśleć, zajmujemy się muzyką, zarabiając na życie. Pomyśl o tym. A ja na to: Tak, stary. Myślę o tym, ale nie napisałem Chłopaka dla Justina Biebera, stary. Tutaj walczę [śmiech]. Jest duży nacisk na to gówno. Nie chcę wracać do życia w sypialni, człowieku.
Dlaczego Rittz czuje, że biały Jezus był jak album
DX: Już sam fakt, że zgłosiłeś się na ten wywiad na czas, świadczy o tym, że ci zależy [śmiech]. Ale w każdym razie wracając do Prawie tyle co nic , jak byś porównał ten album do Życie i czasy Jonny'ego Valianta ?
Rittz: Myślę, że przede wszystkim lepiej. Myślę, że jest bardziej wszechstronny. Życie i czasy Jonny'ego Valianta to mój pierwszy album i wszyscy mówią, że twój pierwszy album to całe twoje życie. Stworzenie pierwszego albumu zajmuje ci całe życie. Niby się z tym zgadzam, ale jednocześnie byłoby Biały Jezus . Biały Jezus byłby albumem. Myślę Życie i czasy Jonny'ego Valianta był jak pierwszy album po podpisaniu kontraktu płytowego. Pozwoliło mi to po prostu pokazać wszystkim, jaki jestem zajebisty, a będąc w Strange Music, starałem się też trochę zaspokoić potrzeby fanów.
Umieściłem tam kilka piosenek, które pokazują, że parałem się na linii Tech, tylko po to, żeby dać im znać, że mogę to zrobić. Na tym jednym w pewnym sensie okrążyłem mnie i chciałem się upewnić, że nie zmieniłem zbytnio swojego stylu, ponieważ nie chciałem, aby ludzie myśleli, że zmieniłem się na moim drugim albumie. Chciałem też nagrać kilka piosenek, które nie byłyby tak oszałamiające. Chciałem się upewnić, że trochę to spowolniłem, a także w przypadku podwójnego czasu chciałem, aby ludzie zrozumieli, co mówię. Myślę, że też jestem w innej przestrzeni. Jestem w innej przestrzeni niż wtedy, gdy tworzyłem Życie i czasy Jonny'ego Valianta, więc oczywiście zawartość będzie trochę inna.
Jeśli chodzi o ogólną muzykę, nie wydaje mi się, żeby była taka inna, ponieważ zawsze mam tę samą formułę i zawsze lubię wyluzowane, gładkie gówno. Ten element zawsze będzie w mojej muzyce i tu i ówdzie posypałem go agresywnym gównem, ale dla mnie kręgosłup musi być jak Bounce na tym albumie lub Crown Royal. To tylko niektóre utwory, przy których fajnie jest się położyć i jeździć.
DX: Czy jesteś tam, gdzie myślałeś, że będziesz może pięć lat temu? Czy sprawy przebiegały zgodnie z harmonogramem, jeśli chodzi o Twoje cele?
Rittz: Mówiąc prościej, nie, ale w tym samym czasie, kiedy rozbijesz cele, które wyznaczyłem sobie osobiście, tak. W pewnym sensie mam ten fałszywy sens. Nauczyłem się tego w około 30 minut, gdzie się myliłem i nie zajęło mi to długo. Jest ta niedojrzała strona ciebie, która cię żartuje i patrzy na rap z zewnątrz, patrząc do środka. Myślisz, że mnie dostosowuje, a ja właśnie wydałem mixtape. Każdy z jego fanów przyjdzie jak moja muzyka, a on ma 100 000 obserwujących na Twitterze. Mam zamiar dostać 75 000 zaraz z góry. I tak po prostu nie działa. Zajęło mi około 10 minut, zanim to rozgryzłem, a nawet wtedy poślizgniesz się i popełnisz ten sam błąd, jak: OK, podpisuję kontrakt z Strange Music. To jest to. Zaraz to wszystko zdobędę. Patrz na to. Tak nie jest. To więcej małych kawałków na raz.
To samo dotyczy Cyphera BET. To prawdopodobnie największy wygląd, jaki kiedykolwiek miałem, i więcej ludzi rozpoznaje mnie po tym niż cokolwiek, co kiedykolwiek zrobiłem. Na podstawie tego BET Cyphera wyobrażam sobie, że z dnia na dzień wszystko się zmieniło, a tak się nie stało. Więc powiedziałbym, że chciałbym być trochę bardziej nastawiony finansowo i oczywiście chciałbym mieć większą bazę fanów, ale czy mogę narzekać? Właśnie odbyłem trasę koncertową z wyprzedanymi koncertami, a moja baza fanów stale rośnie. Zawsze powtarzałem, że nigdy nie wysadziłem w powietrze, ale moja kariera zawsze rosła i jest to dla mnie dobre. Wezmę to. Z trasami koncertowymi wyznaczyłem sobie realistyczne cele, na przykład: kiedy wyjeżdżam z tej trasy, kupię samochód. Mam samochód. [Wtedy powiedziałem], Kiedy wyjeżdżam z następnej trasy, zamierzam wyprowadzić się z tej pieprzonej sypialni w domu moich rodziców i kupię dom. Mam dom. Ale teraz to tylko osobiste wyznaczanie celów i wreszcie mi się to udaje, więc życie jest lepsze niż kiedykolwiek wcześniej. Kropka.
ZWIĄZANE Z: Rittz potwierdza Fuck Swag Stance; Mówi, że nie wierzy w sprzedaż [wywiad]
