3,0 z 5- 4.50 Ocena społeczności
- 6 Oceniono album
- 3 Dałem mu 5/5
Większość ludzi zna emcee z Pittsburgha Wiz Khalifa ze względu na jego świetny, ciężki syntezatorowy singiel z 2008 roku, Say Yeah. Plik DXnext alum jest w pełni świadomy tego uroku, bo cholernie blisko każdej piosenki Stoi czy nie czuje się jak próba odzyskania chwały wspomnianej piosenki: dominują syntezatorowe riffy (choć żaden nie jest tak chwytliwy jak Alice deejay sample z Say Yeah!), podczas gdy teksty skupiają się prawie wyłącznie na kobietach, trawce i pieniądzach, a stały, choć czasami zbyt prosty beat zakotwicza całą akcję. Ale niestety nie ma piosenki Khalifa Drugi album przedpremierowy oddaje żywiołową atmosferę jego najlepszego singla, choć niektóre są niezwykle bliskie. W ten sposób utrzymany w średnim tempie groove, w którym większość piosenek jest zamknięta, sprawia, że album przeciąga się przez długi czas. To właśnie ten brak młodzieńczej energii, tak obfity w Say Yeah !, sprawia, że Stoi czy nie mniej niż satysfakcjonujące, ponieważ kiedy słuchasz albumu utalentowanego 22-latka, jedną z ostatnich rzeczy, których kiedykolwiek oczekujesz, jest ospałość.
I nie zawsze. Jest kilka utworów, które nie sięgają Khalifa Poprzednie osiągnięcia wciąż przypominają słuchaczowi, że ten facet wie, jak zrobić dobry klubowy utwór. Raper nie ma wiele do powiedzenia, więc nie jest zaskakujące, że najlepiej sprawdza się na utworach o wyższej energii, na których pozwala swojej arogancji nie kontrolować i troszczy się tylko o stworzenie najlepszego klubowego utworu, jaki tylko może. Są utwory takie jak Moola And The Guap, żywiołowa wersja zespołu, która ładnie się sączy, pomimo tytułu, który brzmi jak nazwa okropnej porannej audycji radiowej w zoo. Jest też Lose Control, utwór, który zasadniczo próbuje zawrzeć każdy trend radiowy ostatnich 12 miesięcy w trzech zwrotkach, ale mimo to działa, są dowodem na to, że kiedy Czarodziej może być niezwykle zabawny, ale nie zawsze jest autorem tekstów. Kolejny dowód na to można znaleźć na Red Carpet, albumie przeznaczonym wyłącznie dla damskich utworów, które mają jakąkolwiek wartość powtórkową ze względu na lekką produkcję (jęczące syntezatory, brzęczące linie fortepianu i soft-rockowa gitara). Czarodziej Jest wyluzowany i głupkowaty. Jest to o wiele bardziej ujmująca osobowość niż ta, którą prezentuje na innych powolnych jamach na płytach, zapomnianym za kulisami Studio Lovin ’i Right Here, które zawiera boleśnie banalne teksty, takie jak Jesteś moim narkotykiem / Potrzebuję cię najbardziej / Zabiorę cię do przedawkowania. Ta linia jest dopasowana tylko przez Curren $ y Rada, w podobnej tematyce Przyjazny, dla dziewczyny, którą ona nie dmuchaj jak świeczki urodzinowe. Utwory miłosne w średnim tempie nie są Khalifa To mocna strona i prawdopodobnie należy ich całkowicie unikać w przyszłości.
Na szczęście wszystko zaczyna się pod koniec albumu, a trzy z jego najlepszych piosenek pojawiają się w czterech ostatnich utworach. Take Away to jedno z nielicznych wolniejszych cięć, które faktycznie pozostawiają niezatarte wrażenie, Khalifa Młodzieńcze ego pasujące do majestatycznego spaceru rytmu. Young Boy Talk to jedyne miejsce na świecie Stoi czy nie gdzie Czarodziej pasuje do ciężkości i intensywności wczesnego hitu ulicznego Crazy od lat 80. Zaktualizowany goździk sapie wzdłuż i Czarodziej pasuje do tego, brzmiąc, jakby rapował z prawdziwym celem. Jedyna piosenka, która naprawdę zbliża się do Say Yeah! jest ten samolot, Stoi czy nie Pierwszy singiel. Tutaj ta bezwysiłkowa energia jest ponownie obecna. Utwór jest wykonany według tej samej formuły, co cała reszta, ale jest lżejszy, bardziej przewiewny i szczyci się zdecydowanie najlepszymi z albumów. Czarodziej świeci najjaśniej, ponieważ decyduje się po prostu wygadać się w najprostszy możliwy sposób, używając sprytnych linii, takich jak S. o kiedy jesteś zajęty próbowaniem dopasowania, ja się wyróżniam / I patrzę na moje życie przez tę soczewkę i widzę, jak się układa.
Łatwo to sobie wyobrazić, kiedy album kończy się na wysokim poziomie Czarodziej zebrać się razem i zrobić album, który jest dobry od początku do końca. A jeśli to zrobi, łatwo będzie wybaczyć młodzieńcze błędy tego albumu. Ale do tej pory, Khalifa pozostanie utalentowanym młodym facetem na krawędzi, takim, który nie wydaje się jeszcze na tyle pewny siebie, aby porzucić ciasteczka powolne zacięcia i utrzymane w średnim tempie, pozbawione haczyków utwory, które są zgodne z formułą, ale zapominają o drobiazgach (takich jak humor i żywiołowość i radość) i po prostu puszczaj się w to, co robi najlepiej: energetyczne klubowe utwory i hałaśliwe uliczne hity.
