4,2 z 5- 4.33 Ocena społeczności
- 6 Oceniono album
- 5 Dałem mu 5/5
Opisując BJ The Chicago i jego nowy album W moim umyśle jako uduchowiony byłby kryminalnym podważeniem jego procesu artystycznego. Od początku dekady raperzy szukający dodatkowej szczypty emocji; ta doskonała równowaga harmonicznej ekspresji, zwróciła się do jednego z ostatnich strażników tradycyjnego R&B, aby nadać im radość. Mimo że posiada już katalog na swoje nazwisko, który może być opłacony przez banki, W moim umyśle to debiut wytwornego wokalisty w dużej wytwórni, który technicznie służy za drugie pierwsze wrażenie w muzycznym wszechświecie.
Kultura R&B ewoluowała przez lata, z większą ilością DNA hip-hopu na powierzchni, co razem nieco zmieniało jego tożsamość. Z wyjątkiem dynamicznej rozgrzewki Man Down, drugi set BJ to wzmożona wyprawa do królestwa rytmu bluesowego w jego najbardziej kultywowanej formie. Jego korzenie ewangelii są ewidentne od samego początku - podobnie jak treści, które dominują w jego móżdżku (seks, dobroduszność, walka duchowa). Melodyczna doskonałość zderza się z rzeczywistością gryzie Kościół, mea culpa, która zagłębia się w bitwę o wybranie sobotniego grzechu nad niedzielnym zbawieniem, akcentowaną fenomenalną zwrotką Chance the Rapper (jego drugi rok ). Pożądanie natychmiast zamienia się w kochanie się w sąsiednim Love Inside, zmysłowym duecie między mężczyzną i kobietą, który jest dźwiękowym odpowiednikiem LSD rozpływającego się na języku chętnego imprezowicza. Piosenki BJ i jego zespołu pozostają mocne przez cały czas, a nawet jeśli zamieniają się w nieodparte klisze piosenek, efekt końcowy wciąż równa się pożądanym rezultatom. Résumé to w zasadzie kolejna personifikowana dżem z kości (chcę pracować z tym ciałem tak, jakby to było od 9 do 17), ale chóralne nagromadzenie, które napędza płytę, jest niczym innym jak ucztą. Jednak to kotwica albumu w Turnin ’Me Up lśni jak klejnot w koronie. Kilka funtów blachy dętej, funky breakbeat i falset BJ-a na żądanie to wszystko, czego potrzeba, aby przywołać dni, kiedy nagrywano sesje, w których odbywały się spotkania z narodzinami historycznych kompozycji. Nazwij to walidacją wydania albumu przez Motown, wraz ze złotą kokardą.
In My Mind’s największym przeciwnikiem jest siła harmonogramu; bez fantastycznego Turnin ’Me Up, bardziej kuszący materiał można znaleźć na początku albumu. Ponieważ BJ tak kochał swoje miasto, umieścił je w swoim pseudonimie, ale Home jest mniej hymnem, niż można by się spodziewać po regionalnych dedykacjach. Szalony Crazy również dobrze pasuje do kontekstu albumu, ale nadal blednie w porównaniu do wczesnych ujęć z bramki. Albo w środku. Te same chicagowskie alejki, o których opowiada Donny Hathaway w The Ghetto, są wymiecione ulicami i majestatycznie odrodzone dla zakochanych, którzy mogą spacerować po The New Cupid, który zawiera swobodny chór, migoczącą produkcję gitar Raphaela Saadiqa i tętniące życiem miejsce gościa jakiegoś gościa imieniem Kendrick Lamar.
Podobnie jak jego stonowana osobowość w mediach i świecie społecznościowym, BJ przedstawił projekt, który przemawia głośniej niż jakikolwiek inny odstający punkt, który dyktuje trendy. Prawdziwie uduchowiony artysta nie miałby tego w żaden inny sposób. Mistrz R&B faktycznie by tego zażądał.
jhene aiko i kropka da genius
