3,8 z 5- 3.70 Ocena społeczności
- 10 Oceniono album
- 5 Dałem mu 5/5
Minęły prawie dwie dekady, odkąd wybitny producent hip-hopowy, The Alchemist, użyczał swoich podkładów dźwiękowych Queens, legendarnym nowojorskim raperem Havoc i Prodigy, lepiej znanym jako Mobb Deep. To zawsze było dopasowanie, które miało doskonały sens - złowieszczy dźwięk charakterystyczny dla Alchemist był idealnym uzupełnieniem obrzydliwych tekstów duetu, opowiadających o stylu życia domów w Queensbridge. Ma sens tylko to, że pełny wspólny wysiłek z Alchemist i Havoc przyniósłby teraz owoce, a to, co sprawia, że duet Cichy partner Album dodatkowo intrygujący jest fakt, że Havoc, także producent, z którym trzeba się liczyć, ma potencjał, by wnieść coś więcej niż rymy. Pytanie brzmi, w jaki sposób czas postarzał produkt, który ta dwójka tworzyła od czasu ich świetności w minionych latach?
Na szczęście dla ich długoletnich fanów rymy Havoc wciąż bardzo mocno opowiadają o tym trifeście, a produkcja Alchemist nadal stanowi odpowiedni dodatek do tego, co ma do powiedzenia Havoc. Funkcje są rzadkie i oczekiwane, ograniczają się do występów z innych filarów Prodigy z Nowego Jorku, Cormega i Method Mana z Wu-Tang Clan. Wyróżniająca się cecha tej trójki należy do Method Mana z Buck 50’s & Bullet Wounds, który ma rację, jeśli chodzi o dostarczanie i grę słów, gdy pluje, że to nic, przyniosłem ci zmianę, nie ma Obamy, jak cztery ćwiartki, niektórzy raperzy wymieniają się za dolara. To wszystko jest sukcesem w porównaniu z kwintesencją rytmu Alchemist, napędzanego fortepianem, z wyraźnymi werblami. Warto również zauważyć, jak płynnie przechodzi on w kolejny utwór, Just Being Me, kolejny banger, w którym Alchemist błyszczy przełączaniem rytmu w środku utworu, który przechodzi w ciężki syntezatorowy instrumentalny interludium.
Godne uwagi jest również to, że Alchemist potrzebował czasu, aby upewnić się, że cały album płynie płynnie, być może tak bardzo, że często rapujący beatmaker nigdy nie dzwoni jednym taktem. Często wydaje się, że piosenka się kończy, a zaczyna inny, co zachęca słuchacza do poważnego przesłuchania, w kolejności od początku do końca (choć, co dziwne, album zamyka zwrotka Mega; ciekawy wybór dla kotwica LP). A Havoc, choć lirycznie, choć trochę nie to, czym był na szczycie swoich lat 90-tych, podsyca nostalgię swoich fanów za przestępczym półświatkiem 41 Strony, rapując o popychaniu, zabijaniu ludzi i pieprzeniu twojej suki jak ozdoby, ona wisi na moich jajach (na Throw in the Towel). Inne wyróżniające się albumy to Out the Frame, w którym Alchemist robi melodyjny riff odpowiedni dla kołysanki noworodka i sznuruje go mocnymi uderzeniami i uderzeniami, podczas gdy Havoc woskuje poetycko o układaniu papieru, noszeniu broni palnej i usypianiu ludzi na stałe, wszystko w komplecie z tak chwytliwa jak hak, jak mogłaby to być melodia, na którą wystrzeliła wystrzał.
Chociaż nie jest to najbardziej innowacyjny projekt w okolicy, Cichy partner bardzo dobrze trzyma się formuły i spełni życzenia zamierzonej publiczności, oczywiście biorąc pod uwagę realistyczne oczekiwania dotyczące nieuchronnego upływu czasu i dojrzałości.
asap mob przytulne taśmy vol 2 zip
