3,8 z 5- 2.83 Ocena społeczności
- 2. 3 Oceniono album
- 5 Dałem mu 5/5
Macklemore nie jest oszustem. Tak, jest sztywny strumień żelaznej deski, wzmocniony przez zdemaskowany podmiejski akcent; nieustanne ubieranie się jak w Halloween w najgorszy dzień maja; lub inteligencja, aby wykorzystać haki pop na każdym kroku, ale nie popełnij błędu. Ogólnokrajowa sława nie sprawiła, że oburęczny rytm nie stał się mniej zwolennikiem kultury. Nawet jeśli spędził ostatnie kilka lat na wierceniu się swoją pozycją w tej samej kulturze po tym, jak zdobył upragnioną nagrodę Grammy od nowo mianowanego króla. Bez własnej przyczyny lub winy.
Przeprosiny poprzedziły wiercenie się, które zbiegło się również z pozornymi okrzykami o akceptację, które koronują wydanie jego nowego albumu z Ryanem Lewisem na drugim roku studiów, Ten niesforny bałagan, który zrobiłem . Tytuł kryje się w jego losowym miejscu w głównym nurcie, gdzie po prostu chce współistnieć, podczas gdy muzyka, choć czasami chaotyczna, tworzy jeden z najbardziej świadomych, społecznie świadomych albumów rapowych w niedawnej pamięci, jeśli nie w ogóle. .
Lewis, niezaprzeczalny artystyczny klej grupy, tym razem ogromnie podbija swoją rolę; zadowalając się pętlami fortepianu Vaudeville, delikatnymi, break-beatowymi wzorami wśród okazjonalnego boomu dźwiękowego. Prawie cztery lata od komercyjnej eksplozji debiutu grupy, Napad , postawiło Macklemore'a w zdecydowanie niezręcznej sytuacji. Czy on, prawdziwy orędownik kultury hip-hopowej, nadal jedzie w pociągu jako bezpieczny przedstawiciel w społeczeństwie głównego nurtu, czy też rysuje linię na piasku w miejscu, w którym oszuści - zarówno artyści, jak i fani - mocno wysysają wszelkie łupy muzyki rapowej ?
Odpowiedź znajduje się na bliższym albumie, spokojnym White Privilege II. W prawie dziewięciominutowej przypowieści trzeźwiący Macklemore woła tych samych fanów, którzy na ślepo wybraliby jego muzykę, na przykład YG (który również podwaja te same uczucia w swoim przejmującym wersecie Bolo Tie) z powodu jego koloru skóry. Chcemy się ubierać, chodzić, rozmawiać, tańczyć, a jednak po prostu stoimy obok / Bierzemy wszystko, czego chcemy, od czarnej kultury, ale czy pokażemy się na czarnym życiu ?, lamentuje Mack, zanim zajmie się swoim własnym sprzecznym usposobieniem na materia. Marsz z demonstrantami jest tym, czego oczekuje się od raperów, szczególnie w tych czasach społecznych zawirowań, ale oto facet, który zapłacił swoje podziemne składki, ale awansował w szeregach Top 40 - styl schodów ruchomych. Czasami można po prostu lepiej pokazać, niż po prostu powiedzieć.
Biały Privilege II mógł zasłonić kurtynę Niesforny kinematografii, ale scena została przygotowana na erudycję na długo przed zamknięciem albumu. Na temat Kevina, wspieranego przez śpiewającego w pośpiechu Leona Bridgesa i rozmyślającego baseline, który przechodzi w hymny gospel a cappella, Macklemore opowiada, jak on pokonał własne uzależnienie od narkotyków podczas oglądania bitwy niszczącej życie innej osoby. Takie płyty dobrze świadczą o najsilniejszym atrybucie Macklemore'a, polegającym na rozszerzaniu jego muzyki na tematy rzadko przemijane w muzyce rap. Albo goście. Oda do graffiti Buckshot pompuje KRS-One i DJ Premier i może krzyczeć jak sztuczka o akceptację hip-hopu, ale kiedy ta metalowa kula zaczyna brzęczeć w sprayu, a te zadrapania Premo komplementują Macklemore i wysokooktanową T'Cha liryzm, cholernie prawie niemożliwe jest nie śpiewać razem z pieśnią od okna do okna i od ściany do ściany.
Czy więc Ben i Ryan zrzekli się swoich praw jako symboliczne gwiazdy rapu w Ameryce, aby zostać zrównanym z bardziej pospolitymi raperami, którzy pracują równie ciężko i sprzedają mniej? To naładowane pytanie, które nieumyślnie staje się twierdzące z powodu kilku nieudanych prób komercyjnych. Growing Up to wspaniały list do jego nowo narodzonej córki (i prawdopodobnie jego przyszłego syna), a wzruszający refren Eda Sheerana z pewnością przyciągnie go do tłumu Z100. Jednak płyta slapstickowa, taka jak Brad Pitt’s Cousin, jest nieco wymuszona, gdy single, takie jak Thrift Shop, wydawały się bardziej naturalne w swojej bezwstydnej głupocie. Jest też nie na miejscu Dance Off, który w niewytłumaczalny sposób dopasowuje muzyczną obecność Idrisa Elby i Andersona.Paaka i brzmi jak taniec liniowy, który hrabia Dracula poleciłby na swoim weselu. I nie zapomnij o irytującym Śródmieście, (z banalną pomocą legend starej szkoły Melle Mel, Kool Moe Dee i arcymistrza Caz), która zaczyna się jako dżem Złotego Wieku, a przechodzi do cyrku dzięki zanikowi Erica Nally'ego.
Jest duża szansa Ten niesforny bałagan, który zrobiłem zmieni Macklemore'a w zwykłego śmiertelnika w dzisiejszej popkulturze, w której oczywiście nie chce mieć udziału. Rzut oka na jego płaszcz trofeum ujawni, że ma przewagę w tej przestrzeni, ale jeśli zechce, nadal jest grunt pod osłoną. Na razie dziwaczny gracz może cieszyć się osobistym zwycięstwem w swoim katalogu.
