3,6 z 5- 3.50 Ocena społeczności
- 4 Oceniono album
- dwa Dałem mu 5/5
Nie ma wątpliwości, że przyszłość wywarła trwały wpływ. Jednak od półtora roku jego artyzm podupada. Ale sporadyczne niewypały nie mogą odebrać mu zasłużonego statusu legendy. Na swoim siódmym albumie WIZRD , weteran Atlanty zmaga się ze swoją spuścizną, przeskakując między brzmieniem ożywienia a zwykłym rapowaniem na autopilocie. Frustrujące jest to, że album nie jest ani triumfalnym sukcesem, ani eksperymentalną porażką. Raczej pokazuje weterana, który z łatwością polega na wypróbowanej i przetestowanej formule.
Na 20 torach, WIZRD Rozdęta długość jest świadectwem etapu kariery Future'a. Dlaczego nie wrzucić jakiegoś wypełniacza i zebrać te strumienie? Pierwsza partia utworów jest dość zwodnicza: są usprawnione i fascynujące, dając wrażenie, że ten album może być czymś w rodzaju home run. Otwieracz Never Stop to kosmiczna podróż do jego świadomości. Przywołuje swoją przeszłość i rzuca okiem na mężczyznę za maską, zastanawiając się nad rzuceniem Lean z liniami, Tryna potrząśnij diabłem, na prometazynie / Tryna pokaż, że kochasz, ale mnie nie czujesz. Utwór rozlewa się w ambientowe, zniekształcone outro, które podkreśla motyw wewnętrznego konfliktu.
Podążając za Never Stop, Future serwuje bangery back-to-back z Jumpin on a Jet and Rocket Ship. Jumpin on a Jet ma groźny rytm dzięki uprzejmości Southside. Tymczasem Rocket Ship to Future w najlepszym wydaniu. On gloryfikuje swoje uzależnienie od ekscytującej, minimalnej produkcji ATL Jacoba, brzmiąc pewnie i pewnie. Chociaż jest w nim coś trochę drażniącego, gdy po introspekcji w Never Stop szybko powraca do romantyzowania narkotyków, utwór zostaje uratowany dzięki dopracowanej wersji.
WIZRD Najbardziej wyróżnia się singiel Crushed Up. Od zręcznej produkcji po bezproblemową pracę Future'a - to jedne z jego najlepszych dzieł w niedawnej pamięci. Brzmi podobnie ożywiony w F&N, Talk Shit Like a Preacher i Stick To the Models.
Pomimo mocnej pierwszej połowy, WIZRD wpada w otępienie po zboczonym Przedawkowaniu. Na Krazy but True Future leniwie rapuje o tym, jak zasługuje na uznanie za zmianę gry. Gdyby był mocniejszy, utwór wyprodukowany przez Wheezy'ego mógłby być tak imponującym stwierdzeniem, jakim tak desperacko chce być. Większość drugiej połowy to bezcelowe wypełniacze, takie jak Servin Killa Fam i Goin Dummi.
Kiedy Future zaprasza gości do zmiany, rezultaty są rozczarowujące. Unicorn Purp, z udziałem Young Thug i Gunna, nie może się doczekać. Podobnie, Travis Scott asystujący Face Off gubi się we mgle. Mimo że Faceshot wnosi bardzo potrzebną, ognistą energię do powiewnej drugiej połowy albumu, istnieje ogólne wrażenie, że Future się do tego nadaje.
Pochowany w środku WIZRD to gwiezdny EP. Ale jako album, który trwa ponad godzinę, nie dorównuje jego artystycznym szczytom. Chociaż jego film fabularny Taylor Swift, King’s Dead falsetto i współpraca Juice Wrld były równie dziwaczne i polaryzujące, pokazały artystę, który chce rzucić kilka krzywych. Na WIZRD , spędza większość czasu na udoskonalaniu swojej formuły lub po prostu na lenistwie. Tak czy inaczej, jasne jest, że Future jest zbyt wygodna.
