Opublikowano: 16 września 2016 r. 08:05 przez Scott Glaysher 3,9 z 5
  • 3.25 Ocena społeczności
  • 28 Oceniono album
  • 13 Dałem mu 5/5
Prześlij swoją ocenę 44

Spośród wszystkich ostatnich godnych uwagi dubletów Kanye Westa, Travis Scott szybko staje się prawdziwym faworytem fanów. Ostatnie lata Rodeo dostał kilka miernych recenzji krytyków, ale niezależnie od tego przyniósł mu wiele zainteresowania dzięki jego coraz bardziej kultowej rzeszy fanów, którzy mają widoczną obsesję na punkcie falowania warkoczy i nurkowania na scenie w wieku 24 lat. Zdobył nawet miejsce pod numerem 16 na liście Billboard Hot 100 z niczym innym jak Antidotum - co większość uważałaby za the piosenka zeszłego lata. Aby było jeszcze lepiej, rodowity Houston odgrywał rozgrzewkową rolę zarówno dla The Weeknd, jak i Rihanny podczas ich tras po stadionach. Ta fala pędu była pojazdem, który przywiódł nas teraz na jego drugą ofertę, Ptaki w pułapce Sing McKnight .



Tytuł albumu - czyli niezupełnie zatwierdzone przez prawdziwego Briana McKnighta - to sposób Scotta na wyrażenie swojej pogardy, że nie podąża za swoimi wyobraźniowymi ambicjami i obnaża społeczną pułapkę, która rzuca się na dzisiejszych młodych twórców. Chociaż nie wspomina o takiej koncepcji wyraźnie w żadnej z 14 piosenek z małym akcentem, to jednak emanuje tą kolosalną twórczością, która sprawia, że ​​powstają znakomicie skomponowane utwory. Ta orkiestracja od ucha do piosenki jest prawdopodobnie jego najbliższą cechą wspólną z sensei'em. Ye and boy, czy to kiedykolwiek świeci prosto z rozdarcia.



Końce, z André 3000, to dźwiękowa migawka dorastania w ich rodzinnych miastach. Ani Travis, ani André nie upuszczają zbyt często cytowanych lirycznych cudów, ale sposób, w jaki rytm kołysze się między różnymi wzorami perkusji, z podążającym za nim utworem Scotta Auto-Tune, jest naprawdę czymś do zobaczenia. OZ, Vinylz, Daxz i WondaGurl są uznawani za instrumentację, ale sądząc przy okazji, kadencje Travisa są łatwo słyszalne, można powiedzieć, że niewątpliwie przyjął rolę mistrza. Kiedy słuchasz LP w czasie jego trwania, możesz wyobrazić sobie Scotta stojącego przed pokojem pełnym producentów pierwszego poziomu i dyrygującego szeregiem nawiedzonych klawiszy, ostrych syntezatorów i oczywiście perkusji trap. Wiele bębnów pułapkowych.






Nie tylko bity z albumu podporządkowują się gustowi Scotta, wszystkie 13 elementów ma podobną intonację, która wydaje się być kuratorem samego mężczyzny. Udowadnia tutaj, bardziej niż kiedykolwiek, że ma prawdziwą zdolność do wykorzystywania polecanych gości według własnych upodobań, zamiast po prostu dostawać e-mailem zwrotkę o strefie komfortu tu i ówdzie. Najbardziej widocznym przykładem jest wers Kendricka Lamara o gęsiej skórce, w którym K.Dot wchodzi w pełny tryb marsjański, rapując Umieść cipkę na piedestale / Połóż cipkę na wysokim koniu / Ta cipka, za którą można umrzeć / Ta cipka, za którą można umrzeć jak on próbując trafić w siódmą oktawę. Nie mówiąc, że Kendrick nigdy nie rapowałby w ten sposób z nikim innym, ale jasne jest, że Travis ustawia kręgi w kręgu większości artystów, z którymi pracuje. Łapie Kid Cudi w rzadkiej, boskiej postaci przez całą noc - nawet nakłania Cassie do pokazania się i udowodnienia zmysłowym wokalem w przerywniku sdp.

Nie ma jednak tony lirycznej progresji dla La Flame na tym albumie, ponieważ wciąż wyrzuca drapaki po głowie, takie jak Hit my palace / Stroke my cactus (ukryte pod urzekającymi dźwiękami późnej nocy) i kulą nitką nitką jak Tekst Tryna 'mój księgowy / Nie słychać żadnej służby w górach na biebs w pułapce, ale kojące zdigitalizowane wykończenie i wplecione w najbardziej dopracowane współczesne bębny w Hip Hopie, naprawdę trudno nienawidzić. To zagadkowe piękno jest najlepszą częścią muzyki Scotta i oczywiście elementem, który najlepiej łączy się z fanami; którzy już zajęli pierwsze miejsce na liście Billboard. Prosto w górę.